Maszt piłą pocięty

Ludzkie kości na placu budowy, wizyta rabina, który nie zgadza się na ekshumację szczątków, kolejne odkrycia archeologów, a ostatnio – interwencja policji i zarzuty dla 35-latka za nacinanie piłą masztu w Sielcu. – Odkąd ta wieża telefonii stanęła we wsi, ciągle przy niej coś się dzieje – komentują mieszkańcy gminy Leśniowice.

W ubiegłym roku do chełmskiego starostwa wpłynęła rekordowa liczba wniosków o pozwolenia na budowę masztów telefonii komórkowej. W całym kraju ich przybywa. Niektórzy mieszkańcy obawiają się, czy nie będzie to szkodliwe dla ich zdrowia i odwołują się od decyzji urzędników umożliwiających inwestycję.

Tak było także w przypadku wieży telefonii w Sielcu (gmina Leśniowice). Ostatecznie wieża stanęła, ale temat od początku wywoływał emocje i dochodziło do różnych zawiłych sytuacji. Pozwolenie na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej w Sielcu wydano spółce P4 jesienią ub.r. Inwestor ruszył z pracami budowlanymi w grudniu ub.r.

Rozpoczęto od wykopów i wylania fundamentów. Potem roboty na jakiś czas wstrzymano, bo przy placu budowy odnaleziono kości. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie. Opinia biegłego sądowego potwierdziła, że znalezione kości są ludzkie: należały do jednej osoby dorosłej i prawdopodobnie nastolatka lub dziecka. Dyrektor chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie, stwierdził konieczność przeprowadzenia badań archeologicznych polegających na oczyszczaniu profilu wykopu budowlanego oraz przejrzeniu hałd ziemi.

Zachodziło prawdopodobieństwo, że chodzi o pochówki zamordowanych Żydów, dlatego konserwator zabytków o zajęcie stanowiska w tej sprawie zwrócił się do komisji rabinicznej ds. cmentarzy z siedzibą w Warszawie. Przedstawiciele tej komisji odpisali, że sprzeciwiają się „działaniom polegającym na podejmowaniu szczątków ludzkich z miejsca ich pierwotnego pochówku”. Komisja argumentowała, że działania takie stoją w sprzeczności z tradycją żydowską.

Podczas prac archeologicznych natrafiono na cztery obiekty archeologiczne, w tym trzy jamy nowożytne o charakterze gospodarczym, a także fragmenty obiektu mieszkalnego, półziemianki o konstrukcji słupowej, związanej z kulturą łużycką. Kilka tygodni temu, gdy maszt telefonii już stał, archeolodzy przystąpili do drugiego etapu prac, które ze względu na aurę możliwe były dopiero wiosną. Odkryto fragmenty ceramiki. To kolejne dowody istnienia w tym miejscu osady sprzed wieków. Gdy trwały prace archeologiczne, na miejsce przyjechali przedstawiciele komisji rabinicznej.

Sprawdzali na miejscu, jak wygląda sprawa zruszonych ludzkich kości. Okoliczni mieszkańcy mówili między sobą, że przy wieży dzieje się tyle ciekawego. Ostatnio jednak już nie prace budowlańców, archeologów i nie wizyta rabina spowodowała, że o maszcie w Sielcu zrobiło się głośno w całym regionie. W ubiegłym tygodniu mieszkańcy zwrócili uwagę na radiowóz, który pojawił się w okolicy. Wkrótce potem chełmscy policjanci wydali komunikat, w którym informowali o incydencie związanym z sieleckim masztem.

– W ubiegły wtorek dyżurny chełmskiej komendy otrzymał zgłoszenie o uszkodzeniu masztu telefonii komórkowej w miejscowości Sielec w gminie Leśniowice – informuje rzecznik prasowy KMP w Chełmie. – Pokrzywdzony oszacował wartość strat na kwotę 45 tys. zł. Następnego dnia policjanci zatrzymali w związku z tą sprawą 35-letniego mieszkańca Chełma.

Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna na przełomie kwietnia i maja, przy pomocy piłki do cięcia metalu, uszkodził konstrukcję wieży stojącego tam przekaźnika telekomunikacyjnego. Zatrzymany usłyszał zarzuty w tej sprawie. Został też doprowadzony do prokuratury, gdzie zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Zgodnie z przepisami kodeksu karnego uszkodzenie mienia zagrożone jest karą pozbawienia wolności do pięciu lat.

Rzecznik KMP Chełm mówi, że 35-latek nie przyznał się do zarzucanych czynów, nie tłumaczył się. Mieszkańcom gminy Leśniowice ta sytuacja nie mieści się w głowie.

– O co tu chodzi? Czy ludzie obawiają się, że maszt będzie szkodził czy może chodzi o jakieś konflikty interesów? Ciągle jakieś dziwne historie wypływają przez ten maszt – mówi nasz rozmówca. (t)