Mekka dla pijaków czy zacisze?

Mieszkańcy bloku przy ulicy Narutowicza 6 w Chełmie podzieleni. Część z nich domaga się wycinki drzew, tworzących zacisze dla okolicznych pijaków. Niektórzy bronią drzew.

– Zobaczyłem ogłoszenie, w którym ChSM informuje o zamiarze usunięcia drzew przy bloku numer sześć i krew mnie zalała – pisze w liście do redakcji mieszkaniec ul. Narutowicza. – Drzewa przeznaczone do wycinki wcale nie są uschnięte, a dają okolicznym mieszkańcom cień, chronią przed kurzem i hałasem. Nie wyobrażam sobie, aby je usunięto.
W ChSM wyjaśniają, że to właśnie na pisemną prośbę mieszkańców Narutowicza 6 administratorzy wzięli się za porządkowanie drzewostanu. W petycji mieszkańcy postulują o to, aby zarośnięty ogródek, wykonany przez byłego lokatora, zamienić w trawnik, obniżyć żywopłot, wyciąć małe drzewka i krzaki, a także świerki rosnące w odległości metra od budynku, sosny i drzewo owocowe, wabiące owady, które następnie wlatują do domów. W swej petycji mieszkańcy zwrócili też uwagę, że zaciszne miejsce pomiędzy drzewami „stwarza dobre warunki do spożywania alkoholu i załatwiania potrzeb fizjologicznych”. Pracownicy ChSM szybko przystali na prośbę mieszkańców i zlikwidowali niechciany ogródek, samosiejki i obniżyli żywopłot. Mieszkańców na piśmie poinformowano o zamiarze wystąpienia do ratusza o pozwolenie na wycinkę wskazanych w petycji drzew.
– To początek postępowania na wniosek mieszkańców i na tym etapie przyjmowane są wszelkie uwagi naszych mieszkańców, również dotyczące zasadności złożonego wniosku – informuje Ewa Jaszczuk, prezes ChSM w Chełmie. – Wycince poddawane są wyłącznie drzewa stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców bądź powodujące uszkodzenia elewacji, opasek odwadniających i fundamentów budynku. (mo)