Miał tylko zapalić papierosa…

Podczas gdy inni myśleli, że wyszedł na papierosa, on wsiadł za kółko i ruszył przed siebie. Miał prawie 3 promile we krwi. Szaleńcza jazda po powiecie była jego ostatnią w życiu.

Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie śmiertelnego wypadku, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę, 17/18 września, w Pobołowicach-Kolonii (gmina Żmudź). Jak ustalono, tej feralnej soboty 55-letni mieszkaniec Hrubieszowa biesiadował u rodziny w powiecie chełmskim. Przed północą pijany mężczyzna wyszedł z domu, by zapalić papierosa.

Miał wrócić po chwili, ale zamiast tego wsiadł za kierownicę skody i ruszył przed siebie. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie uderzył w bariery energochłonne mostu, a następnie wjechał w przystanek autobusowy. Auto dachował w przydrożnym rowie z zakleszczonym w środku kierowcą. Rankiem następnego dnia kobieta, która przejeżdżała drogą wojewódzką nr 844, dostrzegła rozbity pojazd i zaalarmowała służby. Niestety, życia 55-latka nie dało się już uratować. Zmarł na miejscu.

Powołani do sprawy biegli orzekli, że mężczyzna ponad dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość. Pędził jak szalony, mając we krwi prawie 3 promile alkoholu! (pc)