Miasto bierze się za smog

– Zainteresowani zapłacą nawet połowę mniej za wymianę pieców i kotłów CO na paliwo ekologiczne – zapowiedział w ubiegły poniedziałek lubelski ratusz, ogłaszając kolejną edycję konkursu w ramach Programu Ograniczenia Niskiej Emisji Spalin. Do antysmogowej akcji włącza się również LPEC, oferując pokrycie kosztów przyłącza do sieci ciepłowniczej oraz do 10% kosztów instalacji wewnętrznej w domu. Czy profilaktyka poprzez lepszą infrastrukturę pokona smog wiszący okresowo nad miastem?
Te działania mają znacząco poprawić jakość powietrza w Lublinie, bowiem gros zanieczyszczeń atmosfery pochodzi z domowych kotłowni, gdzie urządzenia są w większości przestarzałe, a paliwo niskiej jakości – twierdzą zgodnie włodarze miasta.
W Polsce mamy ponad 1,5 mln kotłów nie spełniających dzisiejszych norm, to one dramatycznie zatruwają atmosferę. Projekt rozporządzenia, wdrażanego obecnie przez ministra rozwoju, stanowi, że od początku 2018 roku na krajowym rynku będą dopuszczone do montażu wyłącznie kotły o najlepszych parametrach emisji spalin.
Otwierający konferencję wiceprezydent Lublina Artur Szymczyk przypomniał, że Program Ograniczenia Niskiej Emisji Spalin działa od 3 lat. Dotychczas udało się zlikwidować ponad 230 przestarzałych pieców i kotłów. – Ratusz wydał na to przeszło milion złotych. Tylko w ubiegłym roku usunięto 83 piece i kotły na paliwo stałe, co kosztowało podatników 400 tys. zł. Dziś na ten cel Lublin przeznacza 350 tys. zł i niewykluczone, że pieniędzy przybędzie, bo to jest najlepsza profilaktyka smogu – deklaruje Szymczyk.
– Spalanie kiepskiego węgla i zabronionych materiałów w domowych piecach odpowiada za smog aż w 80% – zauważa Marta Smal-Chudzik, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. Jej zdaniem inne źródła emisji mają tak naprawdę kilkuprocentowy udział w zanieczyszczeniu powietrza pyłami. Głównym więc wyzwaniem dla wszystkich miast w Polsce jest ograniczenie emisji złego dymu poprzez wymianę systemu ogrzewania paliwem stałym na ogrzewanie ekologiczne: gazowe, elektryczne, olejowe i pompy ciepła.

Jak miasto chce walczyć ze smogiem?

W miniony piątek, 24 lutego ruszył nabór zgłoszeń do konkursu Urzędu Miasta Lublin po środki na wymianę urządzeń grzewczych. Szczegóły można znaleźć na stronie Biuletynu Informacji Publicznej: www.bip.lublin.eu. Liczy się kolejność zgłoszeń. Wnioski należy składać do 15 marca. Dla wniosków, które nie zostaną zrealizowane w pierwszym etapie, przygotowano listę rezerwową i będą rozpatrywane w kolejnych okresach.
– Stawiamy też na tzw. ciepło systemowe. Mamy efektywną i stale modernizowaną sieć ciepłowniczą – przypomina wiceprezydent.
A dodatkowe środki na ekoogrzewanie wyłoży Lubelskie Przedsiębiorstwo Energii Cieplnej. Miejski dostawca ciepła po raz pierwszy włączy się do akcji. – Tam, gdzie to możliwe, będziemy przyłączać domy do istniejącej sieci, a gdzie istnieje potrzeba, wydłużać ją. Pokryjemy koszty przyłącza oraz do 10% kosztów instalacji wewnętrznej domku, a w nim budowy węzła cieplnego. Program przeznaczony jest dla obiektów o zapotrzebowaniu ciepła powyżej 50 kW – mówił Piotr Maleszyk, dyrektor planowania i rozwoju LPEC.

Ekopatrol Straży Miejskiej

…także prowadzi swoje działania antysmogowe w Lublinie. Problem palenia zabronionym paliwem dotyczy bowiem wielu gospodarstw. Od początku roku do 18 lutego funkcjonariusze przeprowadzili 929 kontroli spalania, w tym 573 kontrole pieców. Takich gospodarstw domowych jest w mieście kilka tysięcy, dlatego może dziwić, że nałożono jedynie 43 mandaty, w tym 41 za palenie w piecach niedozwolonymi substancjami.
Sytuacja jednak się poprawia, argumentują strażnicy. – W zeszłym roku przy 476 kontrolach stwierdzono 45 wykroczeń. Świadomość mieszkańców powoli więc wzrasta. Podczas wizyt w domach informujemy też właścicieli, że używają węgla złej jakości albo że palą w złych jakościowo piecach – zaznacza Jacek Kucharczyk, komendant Straży Miejskiej w Lublinie.
Poważny problem stanowi słaba jakość opału. „Sąsiedzi kupili niedawno węgiel. Jest sypki, idzie z niego czarny dym, jakby gumę wrzucili do pieca” – pisze w mailu do redakcji mieszkanka ul. Głuskiej. „U nas na Kośminku ludzie palą czym popadnie, w tym mokrymi gałęziami i plastikiem. Ja tak nie robię, bo piec się uszkadza” – czytamy w innym liście.
Konieczny zwrot miasta w stronę podstawowych potrzeb postuluje nasz czytelnik w kolejnym mailu: „Niech robią najpierw rzeczy najważniejsze w sprawie smogu, a nie jakieś akcje. Trzeba budować ekociepłownie dla całych osiedli domków jednorodzinnych a nie robić jakieś konkursy na wymianę kotłów, bo to zajmie całe lata” – pisze pan Leszek z mocno zadymionego w ostatnio Sławinka.
Marek Rybołowicz

Jakie dofinansowanie?

Miasto przewiduje dopłaty dla chętnych do zamiany ogrzewania piecami i kotłami węglowymi na ogrzewanie elektryczne, gazowe lub olejowe w wysokości 50 proc. Wsparcie obowiązuje również w przypadku przyłączenia się do miejskiego systemu grzewczego.
Skorzystać mogą pojedynczy mieszkańcy, wspólnoty mieszkaniowe, osoby prawne.
W tym roku wstępna pula na ten cel wynosi 350 tys. złotych. – Nie jest to kwota zamknięta – zaznacza wiceprezydent Artur Szymczyk.
Wnioski należy składać do 15 marca do Wydziału Ochrony Środowiska lub biur obsługi mieszkańców. – Czekamy na kompletne dokumentacje, takie jak tytuł prawny do nieruchomości, zgoda współwłaścicieli, np. pełnomocnictwo – informuje Marta Smal-Chudzik, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska.
W przypadku przyłączenia do miejskiego systemu cieplnego Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej pokryje koszt przyłączy i do 10 procent brutto nowej instalacji wewnętrznej i za węzeł cieplny. BCH

Społeczne poruszenie antysmogowe

W Lublinie trwa cykl debat z udziałem społeczników, samorządowców, reprezentantów organizacji pozarządowych i specjalistów na temat, jak zadbać o czyste powietrze dla Lublina i całego regionu. Jedna z nich odbyła się w Wojewódzkim Ośrodku Kultury w Lublinie. Jej przebieg i ustalenia przedstawimy w najbliższym numerze „Nowego Tygodnia”.