Młynarska-bagniarska

Mieszkańcy ul. Młynarskiej mają przy posesjach bagno. – Ci, którzy nie muszą, nie wychodzą z domu, bo to oznacza wielką wyprawę w kaloszach – mówi mieszkanka Młynarskiej.

– Niedługo mam wizytę u lekarza i zastanawiam się, jak przebrnąć przez to bajoro – mówi nasza Czytelniczka. – Samochodem przejechać się nie da. Córka co dzień wychodzi dużo wcześniej do szkoły, zakłada kalosze i brnie w tym bagnie. Po takiej wyprawie, cała ubłocona, zmienia buty. Starsi mieszkańcy naszej ulicy, którzy nie muszą wychodzić z domu, siedzą w nim całymi dniami. A co, jeśli spadnie więcej deszczu? Mieszkam przy ulicy Młynarskiej od trzynastu lat i z roku na rok jest gorzej. Informowaliśmy urzędników o naszym problemie. Nie chcemy asfaltu. Prosiliśmy o nasypanie jakiegoś tłucznia w ubiegłym roku, ale dla nas go nie wystarczyło. Jak długo można funkcjonować w takich warunkach?
Krzysztof Tomasik, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Chełmie, zna problem. Sprawa jest skomplikowana. Na ulicę skierowane są rynny i oprócz deszczówki spływa na nią woda z dachów okolicznych posesji.
– Ziemia nie przyjmuje takiej ilości wody – tłumaczy dyrektor Tomasik. – Gdy tylko pogoda pozwoli, bliżej wiosny, nawieziemy tłucznia i uzupełnimy ubytki przy Młynarskiej. Docelowo potrzebna jest tam droga z kanalizacją burzową. (mo)