Mniej nas z każdym rokiem

Tylko w ciągu ostatniego roku w Chemie ubyło 788 mieszkańców. Jak tak dalej pójdzie, już niebawem stracimy status sześćdziesięciotysięcznego miasta.

W styczniu 2018 roku w Chełmie mieszkało 62 001 osób.

– Dziś to już tylko 61 213 – mówi Grzegorz Woliński, zastępca kierownika w Urzędzie Stanu Cywilnego w Chełmie.

Nie jest to jednak wiadomość, która zaskakuje. Chełm od lat wyludnia się w szybkim tempie. A jeszcze nie tak dawno szczycił się mianem drugiego pod względem wielkości miasta w województwie. Dwadzieścia lat temu cieszono się z urodzenia 70-tysięcznego chełmianina. To jednak przeszłość. Jakiś czas temu wyprzedził nas Zamość i dziś Chełm plasuje się dopiero na trzeciej pozycji pod względem ilości mieszkańców. I z każdym rokiem traci średnio pół tysiąca mieszkańców.

Za ten spadek odpowiadają dwa zjawiska: ujemny przyrost naturalny i ujemne saldo migracji. To pierwsze oznacza, że mniej ludzi się tu rodzi niż umiera. I tak w 2018 roku urodziło się 470 chełmian, a zmarło aż 661 tu zameldowanych. Jeszcze gorzej jest w przypadku salda migracji. To różnica między napływem a odpływem ludności z danego obszaru. W Chełmie w 2018 roku wyniosła prawie 600 osób, oczywiście na minusie. (mg)