„Morowe panny” sławią Lublin

Lubelskie ulice i zaułki po raz kolejny stały się „bohaterami” filmu. W ubiegłym tygodniu Lublin udawał wojenną Warszawę w serialu TVP „Morowe panny”. Ekipa filmowa będzie w naszym mieście przez 10 dni. Powstaną tu sceny akcji sabotażu i niszczenia witryn niemieckich fotografów, sceny przejazdów samochodowych i oczywiście sceny z udziałem trzech głównych bohaterek, czyli Ewki, Irki i Marysi.
Filmowcy prawie codziennie zmieniają miejsce. W ubiegłą środę dekoracje pojawiły się na placu Rybnym. Zdjęcia będą kręcone jeszcze na Żmigrodzie, ulicy Podwale w skansenie czy na ul. Kowalskiej.

Najpiękniej na Wschodzie

Lublin bardzo podoba się ekipie z Warszawy. Reżyser serialu, Michał Rogalski, zwraca uwagę zwłaszcza na piękne światło, tak potrzebne filmowcom: – Tu jest taki wschodni smaczek. Kiedy wyjeżdżam z Mazowsza na Lubelszczyznę, to czuć już tę inność. Widać, że zaczyna się less. Tu nawet światło się inaczej rozkłada, inaczej ten świat wygląda – mówi Rogalski. – Szkoda, że nie jest to historia lubelska, tylko warszawska, ale chcielibyśmy kiedyś wrócić tutaj z historią lubelską – dodaje reżyser.
Warszawiacy byli pozytywnie zaskoczeni nie tylko zabytkową architekturą Lublina, ale i uprzejmością jego mieszkańców. – W Warszawie nie możemy kręcić takich szerokich ujęć, bo na każdym kroku są plomby, nowoczesne latarnie, reklamy a tutaj ten archaiczny klimat miasta został w bardzo dobry sposób zachowany – mówi Rogalski. – Jesteśmy zaskoczeni fantastycznym przyjęciem i tym, że nikt się na nas nie złości, że wieszamy mu dawny szyld na kamienicy. W Warszawie mielibyśmy z tym problemy – zaznacza reżyser.
W serialu pojawiają się również mieszkańcy Lubelszczyzny. Na casting do produkcji przyszło ponad tysiąc zainteresowanych osób. Wybrano te o naturalnym wyglądzie np. niefarbowanych włosach. W pięknych strojach „z epoki” zagrają mieszkańców stolicy, przechadzających się po uliczkach, sprzedających kapustę czy jadących rowerową rikszą. Zadowolenia z takiej promocji miasta nie kryje prezydent. – Od lat nasza promocja Lublina wśród filmowców powoduje ogromne zainteresowanie. A jak oglądamy Lublin na filmach, to rośnie w nas duma. Staramy się udzielać wsparcia ekipom i producentom, by czuli się u nas dobrze – mówił Krzysztof Żuk podczas środowego spotkania z ekipą filmową „Morowych panien”.

Ewka, Irka, Marysia

Głównymi bohaterkami kręconego w naszym mieście serialu nazywanego już teraz kobiecą wersją „Czasu honoru”, mają być trzy młode kobiety: Ewka, Irka i Marysia. O swoich rolach opowiadają wcielające się w ich role aktorki młodego pokolenia. – Tworzymy taką szajkę temperamentów, każda z nas jest zupełnie inna, pochodzimy z różnych środowisk, ale spotykamy się w jednym celu – chcemy działać w konspiracji i walczyć o swoją ojczyznę – mówi Vanessa Aleksander serialowa „Ewka”. Marta Mazurek odtwarzająca rolę „Irki” dodaje: – Ewka jest rozrywkowa i charakterna, a dla Irki najważniejsza jest pomoc ludziom. Jest to dziewczyna dobrze wychowana, pochodząca z tzw. dobrego domu, ale stara się brać udział w walce, przełamywać siebie. Trzynastoodcinkowy serial ma być opowieścią o młodości i dojrzewaniu do walki zbrojnej. – Gra w filmie historycznym to niesamowite doświadczenie i jednocześnie oddawanie hołdu bohaterom, ludziom, którzy przyczynili się do tego, że chodzimy po ulicach wolni. Staramy się przeżywać wszystko tak, jakby działo się to teraz – podkreśla Vanessa Aleksander. Pierwszy odcinek nowej produkcji TVP na ekrany ma wejść w połowie października. Tymczasem do Lublina przyjeżdża kolejna ekipa filmowa. Juliusz Machulski od 23 sierpnia rozpoczyna zdjęcia do swojej komedii kryminalnej „Volta”. I tym razem to Lublin ma być głównym filmowym bohaterem.
Emilia Kalwińska