Można było pokusić się o remis…

ChKS CHEŁMIANKA – ŁKS ŁAGÓW 1:2 (0:0)


0:1 – Kafel (50), 0:2 – Imiela (58), 1:2 – Szwed (78 karny).

ChKS: Grzywaczewski – Bobrov (82 Stępień), Budzyński, Piekarski, Wiatrak, Szczodry (60 Szwed), Bednara (82 Perdun), Wójcik (70 Myśliwiecki), Czułowski, Bonin, Knap.

W czterech dotychczasowych spotkaniach między Chełmianką a ŁKS Łagów lepsi byli chełmianie, którzy odnieśli trzy zwycięstwa i zanotowali jeden remis. W obecnym sezonie goście z Łagowa są na pierwszym miejscu w tabeli z kilkupunktową przewagą nad resztą stawki. W Chełmie pokazali, że nieprzypadkowo zajmują fotel lidera. ŁKS dobrze operował piłką, jego akcje były przemyślane i groźne. O tę jedną bramkę był lepszy.

W pierwszej połowie do 25 minuty lepsze wrażenie sprawiali goście. Częściej byli w posiadaniu piłki i przeprowadzali groźniejsze akcje. W 7 min. umiejętności Jakuba Grzywaczewskiego sprawdził Kacper Rogoziński, który uderzył głową z kilku metrów na pierwszy słupek, ale bramkarz Chełmianki nie dał się zaskoczyć. Goście byli groźni zwłaszcza po odbiorze piłki, gdy natychmiast przechodzili do szybkich kontrataków. Na szczęście dla chełmskiego zespołu drużyna z Łagowa podejmowała złe decyzje pod bramką Grzywaczewskiego i dla gospodarzy kończyło się na strachu.

Ostatnie 20 minut pierwszej połowy należało z kolei do Chełmianki. Gospodarze osiągnęli niewielką przewagę, a gra częściej toczyła się na połowie Łagowa. Podopieczni Tomasza Złomańczuka mogli nawet pokusić się o prowadzenie. Po akcji Kacpra Wiatraka i Patryka Czułowskiego głową z 4 metrów uderzał Jakub Knap, jednak strzelił za lekko i bramkarz gości złapał piłkę. Chwilę później po groźnej próbie Czułowskiego futbolówka nieznacznie minęła prawy słupek bramki przeciwnika.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście z Łagowa. W 50 min. przeprowadzili składną akcję, zakończoną zdobyciem gola. Zawodnicy ŁKS rozegrali piłkę w szesnastce, dopadł do niej Bartłomiej Kafel, uderzył z 14 m i mimo tłoku w polu karnym znalazł miejsce na to, by umieścić ją w siatce. Wydawało się, że po stracie bramki Chełmianka ruszy, zaatakuje, będzie chciała odrobić stratę. Próbowała, ale to goście poszli za ciosem i w 58 min. Adam Imiela technicznym strzałem zza narożnika pola karnego pokonał Grzywaczewskiego. Podkręcona piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.

Dopiero zmiany, wejście na boisko Mateusza Szweda i Pawła Myśliwieckiego, nieco ożywiły grę Chełmianki. Właśnie Myśliwiecki w 74 min. stanął przed szansą zdobycia kontaktowego gola. Po składnej akcji znalazł się w idealnej sytuacji, uderzył z 4 m, ale prosto w bramkarza Łagowa. Gospodarze nie rezygnowali ze zmiany wyniku. W 77 min. po stałym fragmencie gry Myśliwiecki został popchnięty w polu karnym przez jednego z obrońców gości i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Karnego na bramkę pewnym strzałem zamienił Szwed, zdobywając tym samym pierwszego gola dla Chełmianki. W 86 min. powinno być 2:2. W zamieszaniu podbramkowym piłkę w kierunku bramki lobem posłał Knap i wydawało się, że futbolówka ugrzęźnie w siatce. Jak spod ziemi wyrósł jednak Piotr Rogala i z linii bramkowej wybił ją na rzut rożny, ratując tym samym trzy punkty swojej drużynie.

Łagów w drugiej połowie po kontratakach stworzył sobie jeszcze kilka dogodnych okazji, ale napastnicy albo pudłowali, albo dobrze bronił Grzywaczewski. W 90 min. w słupek trafił jeszcze Imiela.

Z przekroju całego meczu goście byli zespołem nieznacznie lepszym, ale przy odrobinie szczęścia i lepszej skuteczności Chełmianka mogła pokusić się o remis. Przed podopiecznymi Tomasza Złomańczuka ostatnie spotkanie rundy jesiennej, z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Chełmianie jak na razie mają 19 pkt., ale rywale też punktują i żeby zima w klubie była spokojniejsza, zespół z Chełma musi postarać się w Ostrowcu Świętokrzyskim o jakąś zdobycz punktową. Mecz zostanie rozegrany w sobotę 19 listopada o godz. 13.00. (s)