Myśliwy poskarżył się na myśliwych

Nieetyczne zachowanie zarzucił dwóm myśliwym z Koła Łowieckiego nr 24 Lis w Łopienniku Górnym ich kolega. – Zastrzelili jednego dnia po kilka saren. To już spora przesada – komentuje.

15 listopada przed godziną 10 dwaj myśliwi z Koła Łowieckiego nr 24 Lis w Łopienniku Górnym odstrzelili po cztery sarny. Po południu (do godz. 17.10) jeden z nich upolował kolejnych pięć saren. Nie spodobało się to jednemu z ich kolegów z koła. – Panowie po prostu przesadzili – mówi nam myśliwy, chcący zachować anonimowość. – Co prawda nie przekroczyli oni żadnych strzeleckich limitów, ale dobrą praktyką jest, że podczas jednego polowania odstrzela się jedną, góra dwie sarny, a nie cztery czy pięć. Pojechać i strzelać bez opamiętania?! Jak to widzę, to – mimo że jestem myśliwym – nóż się w kieszeni otwiera – dodaje.

Grzegorz Gawron, łowczy Koła Lis, pytany o to, czy myśliwi postąpili etycznie, przekonuje, że nieetycznie postąpił przede wszystkim myśliwy, który zadzwonił do redakcji. – Prawdziwie nieetyczne jest donoszenie na kolegów do prasy – twierdzi G. Gawron. – Sprawy Koła powinno się załatwiać w Kole – dodaje. Postępowania wspomnianych myśliwych Gawron nie chce oceniać. – Nie złamali żadnego prawa – podkreśla. – Jako Koło mamy limity odstrzałów. Jedni myśliwi w ogóle nie chodzą na polowania, inni wtedy muszą strzelać więcej. Mogę dodać, że ja osobiście nie odstrzeliwuję więcej jak dwóch saren dziennie – komentuje łowczy. (i)