Ponad 100 tysięcy złotych straciły dwie starsze mieszkanki regionu, które uwierzyły w dramatyczną historię o rzekomym wypadku spowodowanym przez członka rodziny. Za oszustwami stał 39-letni mężczyzna podszywający się pod prokuratora. W miniony weekend został zatrzymany przez chełmską policję, a decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Do zatrzymania doszło w niedzielę (1 lutego). Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna kontaktował się telefonicznie z seniorkami z powiatów chełmskiego i bialskiego. – Podczas rozmów przedstawiał się jako prokurator i informował, że bliska osoba rozmówczyni spowodowała śmiertelny wypadek drogowy – mówi młodszy aspirant Angelika Głąb-Kunysz z KMP w Chełmie. – Jedynym sposobem na uniknięcie aresztu miało być natychmiastowe wpłacenie wysokiej kaucji. Oszust działał według dobrze znanego schematu. Wywierał presję czasu, wzbudzał strach i nakazywał zachowanie całej sprawy w tajemnicy. Seniorkom polecał przygotować gotówkę i przekazać ją „kurierowi”, który miał pojawić się pod wskazanym adresem. Dwie kobiety, przekonane, że ratują swoich bliskich, oddały wszystkie oszczędności. Trzecia z rozmówczyń zachowała jednak czujność. Zorientowała się, że może mieć do czynienia z oszustwem i powiadomiła dyżurnego chełmskiej komendy. Dzięki szybkim działaniom policjantów podejrzany został zatrzymany. Usłyszał zarzuty oszustwa, a następnie został doprowadzony do prokuratury i sądu. Na wniosek śledczych sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 39-latka tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy – wylicza rzecznik.
Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność. Funkcjonariusze i prokuratorzy nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych sprawach ani nie żądają przekazywania pieniędzy, kaucji czy danych wrażliwych. W przypadku podobnych telefonów należy natychmiast przerwać rozmowę i skontaktować się z Policją. (bm, fot. KMP w Chełmie)

































