Na SOR-ze jak w kinie

W poczekalni Szpitalnego Oddziału Ratunkowego pojawił się telewizor. Krzesełka dla pacjentów już ustawiono jak w sali kinowej. Niektórzy kpią, że ma to umilać wielogodzinne oczekiwanie na pomoc a inni, że to element poprawy usług… medycznych. – Lepiej żeby serialu o szpitalu w Leśnej Górze tam nie puszczali – śmieją się.

Czy poprawa usług medycznych polega na zawieszeniu telewizora w poczekalni? – pyta nasz Czytelnik, który był pacjentem chełmskiego szpitala. Na jednej ze ścian poczekalni oddziału ratunkowego, nad unijnymi tablicami informującymi o realizowanych przez szpital projektach zawisł telewizor. Z tablic można się dowiedzieć, że szpital realizował dwa unijne projekty, których celem była poprawa funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego oraz infrastruktury sprzętowej.

– Może telewizja ma umilać pacjentom wyjątkowo długi czas oczekiwania na pomoc i rozładować napięcie? – pytają z przekąsem pacjenci.

To zależy, co pojawi się na ekranie. Jeśli wiadomości telewizji publicznej, w których mogliśmy słyszeć niedawno, że służba zdrowia ma się bardzo dobrze albo serial o szpitalu w Leśnej Górze, gdzie telewizyjni lekarze zajmują się pacjentami z ogromną troską to może przynieść odwrotny efekt. Bo SOR, niestety, nie cieszy się zbyt dobrą opinią. Przede wszystkim ze względu na czas oczekiwania na pomoc.

– Telewizor nie jest naszą własnością, zawiesiła go firma, która dzierżawi od nas miejsca na odbiorniki w całym szpitalu – mówi Mariusz Kowalczuk, zastępca dyrektora ds. administracyjnych. – Projekty unijne nie mają z tym żadnego związku. Natomiast na odbiorniku, oprócz programów ogólnie dostępnych, będą też prezentowane spoty reklamowe, za które szpital będzie pobierał opłatę.

Odbiorniki telewizyjne zawisły także w poczekalni przyszpitalnych poradni. Na razie nie zostały uruchomione. Ze słów dyrektora wynika, że będą tam prezentowane głównie reklamy. (bf)