Na wniosek Rosji SG zatrzymała „przyjaciela Polski”

Zatrzymany w Dorohusku Ihor Mazur, współpracownik ukraińskiego rzecznika praw człowieka i weteran walk z prorosyjskimi separatystami, został zwolniony z aresztu i do czasu wyjaśnienia sprawy będzie przebywał pod opieką konsula. Rosja domaga się ekstradycji mężczyzny. Powodem wydanego przez Interpol listu gończego jest udział Mazura w wojnie czeczeńskiej po stronie antyrosyjskiej.

Komisarz ds. Praw człowieka Rady Najwyższej Ukrainy Ludmiła Denisowa poinformowała w piątek po południu (8 listopada) o zatrzymaniu na przejściu granicznym w Dorohusku Ihora Mazura – współpracownika sekretariatu rzecznika praw człowieka na Ukrainie, weterana walk o wolność z separatystami w Donbasie i zastępcę przewodniczącego skrajnie prawicowej organizacji UNA-UNSO oraz – jak sam siebie definiuje -„przyjaciela Polski” (był m.in. w gronie ukraińskich wojskowych, którzy w 2017 r. uczcili pamięć Polaków pomordowanych podczas Rzezi Wołyńskiej).

Mazur jechał do Warszawy jako gość konferencji poświęconej sprawom bezpieczeństwa i współdziałaniu Polski i Ukrainy wobec agresji Rosji. Został zatrzymany przez Straż Graniczną na podstawie listu gończego, wydanego przez Interpol na wniosek Rosji. Jak podało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy, weteran wojenny ma być ścigany przez Rosję za rzekomy udział w formacji zbrojnej w starciach wojskowych z siłami federalnymi w Czeczenii.

Przebywający w Berlinie na uroczystościach w 30. rocznicę upadku Muru Berlińskiego minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz podczas spotkania z dziennikarzami powiedział: – Decyzja została podjęta przez straż graniczną, która nie ma wiedzy o tym, jaką funkcję sprawuje osoba, która znajduje się na liście Interpolu. Zarówno Ukraina, jak i Rosja są stronami porozumienia Interpolu i jest obowiązkiem służby straży granicznej zatrzymanie takiej osoby. Polskie władze konsularne wyjaśniają ze stroną ukraińską powody wpisania Mazura na listę poszukiwanych. Zdarza się, że czasami strony porozumienia Interpolu nadużywają możliwości wpisania na listę.

Ukraińska dyplomacja zaapelowała do polskich władz, aby nie dopuścić do wydania Mazura Rosji. Z kolei w Kijowie, przed polską ambasadą, kilkadziesiąt osób protestowało przeciwko zatrzymaniu Ukraińca, z hasłami typu: „Prosimy przyjazną Polskę o powrót do domu obrońcy Ukrainy”.

– Nie można nazwać tego inaczej, niż współpracą z rosyjskimi służbami specjalnymi – powiedział jeden z uczestników protestu, cytowany przez serwis informacyjny hromadske.ua.

W konsekwencji, kilka godzin po złożeniu do Sądu Okręgowego wniosku o umieszczenie Mazura w areszcie tymczasowym na 7 dni prokuratura wycofała go. Posiedzenie w ostatniej chwili zostało odwołane, a Mazur, za którego poręczył konsul, za kaucją został przeniesiony w sobotę rano do siedziby Konsula Generalnego Ukrainy w Lublinie. Ma tam pozostać na czas trwania postępowania ekstradycyjnego. W tym czasie, jak powiedziała Agnieszka Kępka, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Rosja ma dostarczyć śledczym dokumenty. – Po ich przeanalizowaniu będą podejmowane dalsze decyzje w tej sprawie – dodaje prokurator Kępka.

Strona ukraińska również zapowiedziała dostarczenie materiałów dowodowych. W drodze do Lublina I. Mazur, za pomocą mediów społecznościowych, nazwał oskarżenia Rosji „wymyślonymi” i przekazał Polakom „najszczersze gratulacje z okazji Święta Niepodległości”, ciesząc się przy tym, że nie spędzi tego dnia zamknięty. (pc)