Naciągacze krążą po Świdniku

Chodzą po domach i podają się za pracowników zakładu energetycznego. Namawiają na zmianę taryfy, a ci bardziej cwani, na potwierdzenie warunków tej już obowiązującej. Zazwyczaj kończy się to zawarciem umowy niekorzystnej dla odbiorcy i wyższymi rachunkami za prąd.


Świdniczanie ostrzegają się przed pseudoprzedstawicielami zakładu energetycznego, którzy pukają do drzwi mieszkań i namawiają na podpisanie umowy. Proponują zmianę taryfy, dzięki której rachunki będą niższe. Ci bardziej cwani wmawiają, że podpis jest wymagany, aby dotychczasowe stawki opłat za energię elektryczną nadal obowiązywały.
– Byli u mojej babci. Próbowali ją przekonać, że są z zakładu energetycznego i podsuwali jakiś dokument do podpisania. Tyle się teraz słyszy o tych oszustwach „na wnuczka”, „na policjanta”, o próbach wyłudzenia pieniędzy od starszych ludzi i babcia jest bardzo wyczulona na tym punkcie. Jeszcze przy nich zadzwoniła do mnie. Poradziłam jej, żeby nic nie podpisywała – opowiada jedna z naszych czytelniczek.
Świdniczanie przestrzegają się przed takimi wizytami także w internecie. Informacje o krążących po mieście osobach, które podają się za pracowników zakładu energetycznego, pojawiły się jakiś czas temu na Spotted: Świdnik.
– „Miałam ostatnio wizytę takich panów. Z tego, co wiem, PGE nie wysyła nikogo do domu na zmianę warunków. Nic nie podpisujcie” – napisała internautka.
Inna dodała, że bloki przy Armii Krajowej odwiedzały dwie dziewczyny. Nie miały legitymacji, nie przedstawiały się. Chciały, żeby potwierdzić warunki umowy podpisem.
Pamiętajmy, że w takich sytuacjach nie mamy obowiązku podpisywania żadnych dokumentów. Jeśli już zechcemy podpisać taką umowę, najpierw dokładnie ją przeczytajmy. Jednym z błędów najczęściej popełnianych przez konsumentów jest właśnie podpisywanie umów bez ich wcześniejszego przeczytania. Dotyczy to najczęściej usług telekomunikacyjnych i umów na sprzedaż energii elektrycznej zawieranych poza siedzibą przedsiębiorstwa,
Gdy ulegniemy namowom i podpiszemy umowę, która okaże się być np. zgodą na zmianę dostawcy energii, należy pamiętać, że mamy 14 dni na odstąpienie od niej. Im wcześniej zareagujemy, tym lepiej. Późniejsze postępowanie, które ma na celu rozwiązanie umowy bez ponoszenia kosztów i udowodnienie, iż zostaliśmy wprowadzeni w błąd, jest żmudne i długotrwałe. Jeśli nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z tym sami, możemy prosić o pomoc Rzecznika Praw Konsumentów. (w)