Nie ma ucieczki przed drogim ciepłem

Od 1 stycznia obowiązuje nowa taryfa opłat za ogrzewanie w Chełmie. Zakłada kilkunastoprocentowe podwyżki, których lokatorzy wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych nie powinni odczuć dzięki ustawowym rekompensatom. Ale odczują, bo od Nowego Roku wraca 23-procentowy VAT na energię, a rekompensaty kończą się w kwietniu. Jeśli ktoś myślał, że do tej pory było drogo, to może się niemiło zdziwić.

Temat opłat za ogrzewanie od zawsze budzi mnóstwo nerwów. Nikt przecież nie lubi płacić wyższych rachunków, a w Chełmie, w ciągu kilku ostatnich lat taryfa podnoszona była kilkukrotnie. W ostatnim roku ceny energii wywindowały dodatkowo podwyżki cen węgla. A skoro produkcja ciepła jest droższa, to rachunki za ogrzewanie także.

Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej wystąpiło do Urzędu Regulacji Energetyki o zatwierdzenie taryfy na 2023 rok, uwzględniając rosnące koszty. URE zatwierdziło taryfę. Najprościej ujmując: będzie drożej, ale nie od razu. Od kiedy i o ile? Z oficjalnej informacji z Urzędu Miasta możemy wyczytać, że we wrześniu minionego roku, po wezwaniu URE, MPEC wystąpił o zatwierdzenie nowej taryfy. 15 grudnia URE zatwierdziło taryfę na ciepło na 2023 rok. Władze miasta tłumaczą, że na cenę ciepła wpływają rosnące koszty węgla oraz rosnące ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla (to łącznie 86 proc. kosztów przyjętych do kalkulacji taryfowej). A sama cena węgla przyjęta do kalkulacji nowej taryfy wzrosła w ostatnim czasie aż o 60 proc.

– Wprowadzone ustawowe ograniczenie poziomu cen i stawek w zakresie wytwarzania ciepła obowiązujące od 1 października 2022 r. nadal jest stosowane i uprawnieni odbiorcy (wskazani w ustawie) w dalszym ciągu do 30.04.2023 r. rozliczani będą z zastosowaniem ustawowego ograniczenia. Ceny ciepła z rekompensatą, ceny za zamówioną moc cieplną z rekompensatą i ceny nośnika ciepła z rekompensatą wynikają ze średniej ceny wytwarzania ciepła z rekompensatą i są stosowane w stosunku do odbiorców wskazanych w ustawie i na określonych w niej zasadach (chodzi o odbiorców indywidualnych i tzw. podmioty wrażliwe – przyp. red). Cena z rekompensatą dotyczy wyłącznie wytwarzania ciepła. Wszyscy odbiorcy w zakresie usług przesyłania i dystrybucji oraz odbiorcy ciepła, którym na mocy ustawy nie przysługują ceny z rekompensatą, obciążani będą od 1 stycznia 2023 r. zgodnie z zatwierdzoną przez Prezesa URE Taryfą dla ciepła. Średni wzrost wynikający z wprowadzenia nowych cen stawek i opłat szacuje się na około 15,8% dla odbiorców, którzy nie korzystają z rekompensaty – to oficjalne stanowisko od Urzędu Miasta.

Wynika z niego, że podwyżki od razu odczują przedsiębiorcy i najemcy lokali usługowych, a odbiorcy indywidualni (gospodarstwa domowe) i tzw. podmioty wrażliwe (np. szkoły) nie zapłacą więcej, bo wzrost opłat zrekompensuje ciepłowni państwo. Ale rekompensaty skończą się w kwietniu i wtedy podwyżki obejmą również i ich.

Ale to nie koniec. Oprócz podwyżek, które wynikają z nowej taryfy, na właścicieli mieszkań czekają podwyżki wynikające ze wzrostu podatku VAT na energię. – Dzięki tarczy antyinflacyjnej podatek VAT na ciepło był obniżony z 23 do 5 proc. i nie ma żadnych sygnałów o przedłużeniu tej ulgi – mówi Ewa Jaszczuk, prezes Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która jest największym odbiorcą ciepła z MPEC.

Tarcza przestaje obowiązywać w nowym roku, więc VAT wraca do pierwotnej stawki, a co za tym idzie, rachunki wzrosną o 18 proc. Zapewne nie od 1 stycznia, bo spółdzielnia musi wprowadzić zmianę na Radzie Nadzorczej. Ale już od lutego zaliczki na poczet ogrzewania będą wyższe.

18 proc. podatku i prawie 16 proc. podwyżki wynikającej z taryfy to prawie 34-procentowy wzrost rachunków za ciepło dla odbiorców od maja. Chyba że ceny węgla po sezonie grzewczym spadną, zmniejszą się koszty wytwarzania energii i URE wezwie ciepłownie do uaktualnienia taryf.

Na razie mieszkańcy Chełma mogą być przynajmniej spokojni o węgiel, którego miejskiej spółce nie zabraknie, co nie było takie oczywiste przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. – Mamy opał zgromadzony na placu i zapewnione dostawy węgla wysokich parametrów, więc jesteśmy zabezpieczeni na cały sezon – mówi Sławomir Zawiślak, prezes MPEC. (bf)