Nie wszyscy, ale większość

Zdecydowana większość ze 127-osobowej załogi inspektoratu ZUS w Chełmie dostała podwyżki. W zależności od zadań, jakie wykonują, dyrekcja przyznała im od 100 do 500 zł.

Nasz artykuł sprzed tygodnia w sprawie podwyżek dla pracowników chełmskiego inspektoratu ZUS i planowanych podwyżek w KRUS wywołał spory odzew Czytelników. Jedni uważali, że podwyżki pracownikom się należały, bo płace, zwłaszcza w KRUS, są mizerne. Inni, że pieniądze celowo wypłacono w ZUS a obiecano pracownikom KRUS przed wyborami prezydenckimi, nie patrząc na trudną sytuację gospodarczą w kraju, spowodowaną pandemią koronawirusa. – Prywatne firmy stanęły na skraju bankructwa, przedsiębiorcy muszą ubiegać się o pomoc, wszyscy zaciskają pasa i rozsądek nakazuje oszczędzanie, a tu, proszę, państwo ma gest i daje podwyżki – mówili.

W inspektoracie ZUS, jak informowała nas rzecznik, nie wszyscy pracownicy dostali podwyżki. – Uzależnione były między innymi od rezultatów i jakości pracy, poziomu kompetencji pracownika i szczególnego zaangażowania w realizację zadań. Te kryteria wynikają z Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy w ZUS. Środki finansowe na zwiększenie funduszu wynagrodzeń w Zakładzie zatwierdził Parlament w ustawie budżetowej na 2020 rok. To pokłosie ponadwymiarowych zadań wykonywanych przez pracowników ZUS, w tym wielu kluczowych projektów, takich jak obsługa nowych świadczeń: 500+ dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji i rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego (tzw. Mama4+) – tłumaczyła nam Małgorzata Korba, regionalny rzecznik ZUS w województwie lubelskim.

– Nie wszyscy, czyli ile osób dostało pieniądze? – dociekali Czytelnicy.

W chełmskim inspektoracie pracuje 127 pracowników. Podwyżki – od 100 do 500 zł – dostało 117 osób. (bf)