(Nie)są dziedzictwem zaborów

Sporne tabliczki z numeracją nieruchomości na Starym Mieście pozostaną na swoich miejscach

Tabliczki ze znakiem „No” nie znikną ze starówki – zdecydowała lubelska rada miasta, odrzucając skargę lublinianina Wojciecha Górskiego, który uważa, że widniejący na tabliczkach znak „No” pochodzi z czasów carskich i przywołuje złe momenty w historii Lublina, bo do 1915 roku miasto znajdowało się pod zaborem rosyjskim.

Chodzi o tabliczki, które ponad rok temu pojawiły się na Starym Mieście. Lublinianin Wojciech Górski, pasjonat historii, złożył w tej sprawie do ratusza oficjalną skargę. – Tabliczki z literami „No” są dziedzictwem zaborów. (…) Powoływanie się władz Lublina przy zmianie oznakowania na tradycję kultury łacińskiej w Polsce jest chybione. Zarządzanie policmajstra Łodzi z 1863 roku, napisane po polsku ma napis „Nr”. Reklamy prasowe firm z końca XIX wieku, pisane po polsku miały w zapisie „Nr” i „No”– po rosyjsku – czytamy w skardze.

Działająca przy lubelskiej radzie miasta komisja skarg, wniosków i petycji rekomendowała jej odrzucenie, a sprawą zajęła się na grudniowej sesji lubelska rada miasta. Radni odrzucili skargę (oddano 21 głosów „za” i 9 „przeciw”). Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. Z opinią Wojciecha Górskiego zgodził się Piotr Gawryszczak, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem „konotacje znaku „N‑0„ są jednoznaczne”.

– Powinniśmy od tego odejść – przekonywał Gawryszczak i dodał, że wniosek Górskiego jest słuszny. – Bardzo dokładnie uzasadnił, dlaczego nie powinniśmy stosować tego typu oznaczeń w Lublinie. Rozumiem, dlaczego niektórzy radni są za odrzuceniem skargi – wiadomo, że jakiś wydatek został poczyniony, jakieś prace zostały wykonane, może nierozważnie. Nawet pan sekretarz (Andrzej Wojewódzki – przyp. aut.) mówił, że prace były poddawane konsultacjom, ale konsultacje były dosyć wąskie – przypomina Gawryszczak.

W podobnym tonie wypowiadał się Piotr Breś z klubu radnych PiS.

– Popieram inicjatywę (Wojciecha Górskiego – aut.) tym bardziej, że nie na wszystkich kamienicach pojawiły się te tabliczki – zauważył. Innego zdania był Bartosz Margul z klubu radnych Krzysztofa Żuka, który zarzucił Górskiemu „błąd logiczny”. – Znak „No” nie jest znakiem rosyjskim, to jest znak z języka łacińskiego – przekonywał Margul, choć przyznał jednocześnie, że znak był używany przez Rosjan. Grzegorz Rekiel