O wykończonych lekarzach i innych wyzwaniach służby zdrowia

Minister zdrowia Łukasz Szumowski (w środku) był gościem lubelskiej debaty „Wspólnie dla Zdrowia”, która odbyła się 17 stycznia 2019 r. w Collegium Maius Uniwersytetu Medycznego

Minister zdrowia Łukasz Szumowski był gościem lubelskiej debaty „Wspólnie dla Zdrowia”, która odbyła się 17 stycznia 2019 r. w Collegium Maius Uniwersytetu Medycznego.


Na konferencji w Lublinie rozmawiano o kształceniu przeddyplomowym, podyplomowym oraz o wynagrodzeniach w zawodach medycznych. W spotkaniu z ministrem zdrowia udział wzięli organizatorzy ochrony zdrowia, specjaliści zarządzania, dyrektorzy szpitali, przychodni, a także przedstawiciele wszystkich zawodów medycznych i związków.

– Choćbyśmy stanęli na głowie i zrobili najlepszy system medyczny na świecie, to jeśli zabraknie w nim życzliwości, to pacjent nigdy nie będzie w jego centrum – mówił w Lublinie minister Łukasz Szumowski, – Mamy nadal niskie nakłady na służbę zdrowia, a jej efektywność nie jest mała.

Według Polaków jednak ten system działa źle. Dzieje się tak dlatego że brakuje w nim elementarnej życzliwości. To nie jest proste, bo wszyscy pracujący w służbie zdrowia są przemęczeni, wykończeni do cna. Nie mają sił i nie mają czasu dla swoich rodzin. I to jest ogromny problem. Tak być nie powinno – podkreślał minister Szumowski.

Dołujące wskaźniki

Największymi wyzwaniami dla polskiej służby zdrowia jest brak kadry medycznej i starzejące się społeczeństwo. W Polsce, według danych OECD, które przedstawił podczas konferencji Paweł Ptaszyński z Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, mamy najniższy w Europie wskaźnik lekarzy przypadających na tysiąc mieszkańców. W naszym kraju na tysiąc mieszkańców przypada zaledwie 2,5 lekarzy, podczas gdy w Grecji ten wskaźnik wynosi 6,5.

Polscy lekarze, choć dobrze wykształceni są przez to przeciążeni pracą, ponieważ wykonują najwięcej jednostkowych konsultacji wśród lekarzy z Europy. Dodatkowo, choć mamy w kraju bardzo wielu specjalistów, to jednak wciąż brakuje nam lekarzy podstawowej opieki medycznej. Średnia wieku polskiego lekarza wynosi około 50 lat, większość stanowią kobiety. Jesteśmy też krajem, w którym jest najmniej lekarzy – cudzoziemców.

Nie lepiej jest wśród pielęgniarek, których średni wiek wynosi 52 lata, a według wskaźnika OECD jest ich 9,4 na tysiąc mieszkańców. Aktualna sytuacja to m.in. efekt zmniejszenia naborów na kierunki medyczne w latach 90-tych i choć obecnie studentów tych kierunków przybywa, to nadal brakuje kadr.

Szczególnie mocno brak personelu odczuwany jest w pielęgniarstwie, gdzie wiele osób woli po studiach pracować za granicą niż w kraju (choć tu z największym odpływem kadr mieliśmy do czynienia 15 lat temu, po wejściu Polski do Unii Europejskiej). W naszym systemie służby zdrowia brakuje również nowych zawodów i kierunków medycznych, które pojawiają się już na Zachodzie. Nie ma np. specjalistów od zdrowia publicznego, którzy posiadaliby wiedzę o zarządzaniu systemem i mogliby przejąć część obowiązków dyrektorów szpitali.

– Jednym z większych wyzwań, z którym się musimy zmierzyć, jest rozczłonkowanie całego sektora, który pracuje na rzecz pacjenta. Musimy opracować koncepcję, jak go scalić – podkreślał minister zdrowia. Wyzwaniem jest też umożliwienie lekarzom kształcenia ustawicznego, tak by byli coraz lepszymi specjalistami w swojej dziedzinie.

Naprawa systemu

Rząd stara się zachęcić polskich lekarzy i pielęgniarki do pozostania w kraju, oferując im np. tzw. bony patriotyczne dla lekarzy rezydentów czy specjalne programy dla pielęgniarek i położnych, np. „Wsparcie na Starcie”. Jak przyznaje minister zdrowia, aby zmniejszyć tę lukę, nadal potrzeba czasu i konsekwentnych działań.

W polskim systemie brakuje także danych dotyczących poszczególnej liczby specjalistów i kadr medycznych. – Z Polski wyjeżdżają nie tylko lekarze, ale i analitycy medyczni, którzy są czwartą grupa pod względem liczebności, która szuka zatrudnienia za granicą. W naszym systemie medycznym brakuje też informatyków czy techników komputerowych zajmujących się jego obsługą.

Być może część zadań powinna zostać wyprowadzona na zewnątrz, tak jak to się dzieje w Indiach, gdzie jest bardzo dobrze rozwinięty system telemedyczny – mówi prof. dr hab. n. med. Ryszard Maciejewski, dziekan I Wydziału Lekarskiego UM w Lublinie. Oszczędność czasu lekarzy ma zapewnić także powoli wprowadzana e-recepta i zatrudnienie w gabinetach asystentów medycznych, których zdaniem byłoby np. wypisywanie zwolnień lekarskich.

Emilia Kalwińska