Omal nie wykończyli gada

To się w głowie nie mieści. Pracownicy sklepu budowlanego doprowadzili zwierzę niemal do agonii i… obniżyli jego cenę z 999,99 zł na 595,99 zł. Skrajnie wycieńczonego warana zabrała po interwencji straży lubelska fundacja. Na dodatek okazało się, że sklep sprzedawał gady objęte konwencją waszyngtońską CITES bez wymaganych dokumentów.

O tym, że w sklepie budowlanym przy ul. Rampa Brzeska jest dział zoologiczny, wiedzą chyba wszyscy. Średnio co pół roku inspektorzy ze Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt składają w nim wizytę i sprawdzają, w jakich warunkach przebywają zwierzęta. Dotychczas jednak wielkich uchybień nie wykryli, a te „drobne” nieprawidłowości po ich zaleceniach były usuwane.

Ale gdy w czwartek wieczorem (21 marca) przyjechali do „Majstra”, okazało się, że zwierzęta (m.in. boa dusiciel, felsuma madagaskarska, papużki, królik) od dłuższego czasu były zaniedbywane, a warunki, w jakich przebywały, pozostawiają sporo do życzenia. W najgorszym stanie był waran stepowy… będący akurat w promocji.

Z uwagi na specyfikę egzotycznych zwierząt ściągnięto do Chełma lubelską Fundację Epicrates. Specjaliści przyjechali i zbadali gada. Waran, którego cena z 999,99 zł spadła o połowę, miał stan zapalny dziąseł, zapadnięte gałki oczne, był w agonalnym stanie i śmierdział padliną, jakby był trupem. Temperatura w jego terrarium była o połowę niższa, niż powinna.

Sklep zrzekł się praw do zwierzęcia na rzecz fundacji i gad natychmiast trafił pod opiekę specjalisty w Lublinie. W stosunku do pozostałych zwierząt inspektorzy wydali konkretne zalecenia.

Na miejscu interweniowała też chełmska policja, bo okazało się, że m.in. boa dusiciel czy jaszczurka madagaskarska, czyli zwierzęta objęte waszyngtońską konwencją CITES, sprzedawane były bez wymaganych dokumentów (podobno są gdzieś w centrali „Majstra”). Fundacja złożyła w komendzie zawiadomienie o bezprawnym handlu gadami, a ChSOZ – o znęcaniu się nad zwierzętami. (pc, fot. ChSOZ)