Pazerne związki…

Działające w chełmskim MPGK związki zawodowe nie zgodziły się na proponowane przez prezesa Marcina Czarneckiego zmiany Zakładowego Zbiorowego Układu Pracy, które uchroniłyby pracowników przed zwolnieniami. W tej sytuacji zarząd spółki, by ratować jej finanse, musi zredukować zatrudnienie. Wypowiedzenia dostanie około 20 osób.

Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Chełmie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Ubiegły rok zakończyło stratą operacyjną w wysokości około 2 mln zł. Na ten wynik złożyły się m.in. wysokie podwyżki dla pracowników, na które przystał poprzedni zarząd oraz straty na bieżącej działalności.

Spółka musiała dołożyć do wywozu odpadów komunalnych, czy też funkcjonowania Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Straciła też w znacznej mierze stałe źródło przychodu z Cemexu za odwadnianie kopalni kredy. Od miesięcy posiłkuje się kredytem w rachunku bieżącym. Ma do spłaty wielomilionowe zobowiązania. Do tego dochodzą liczne, bardzo kosztowne przywileje, jakie mają pracownicy spółki i przerost zatrudnienia.

Zdaniem powołanego na stanowisko prezesa w styczniu br. Marcina Czarneckiego, bez wprowadzenia programu naprawczego, MPGK nie będzie w stanie wyjść z kryzysu, a lada miesiąc może zabraknąć pieniędzy na wynagrodzenia. Marcin Czarnecki zaproponował związkom zawodowym zmiany Zakładowego Zbiorowego Układu Pracy, miałyby przynieść spółce oszczędności.

Pierwsza dotyczyła wypłat nagród jubileuszowych. Obecnie pracownicy dostają je co 5 lat i nagroda przysługiwała już po przepracowaniu pełnego roku. Prezes wnioskował o 10 lat i postawił jeden warunek. „Jubileuszówka” należałaby się dopiero po 10 latach pracy w spółce. – Chodziło nam o to, by nie płacić za okresy przepracowane u innych pracodawców – podkreśla M. Czarnecki.

Prezes wnioskował też o zmianę wysokości odprawy emerytalnej. Obecnie jest ona naliczana od średniej płacy krajowej i mnożona przez cztery. Marcin Czarnecki postulował, by wysokość odprawy była uzależniona od okresu przepracowanego w spółce. Proponował również zmiany w wypłacie chorobowego. 100 procent płatne zwolnienie lekarskie zachowaliby pracownicy fizyczni, zaś biurowi mieliby zmniejszone do ustawowych stawek.

Prezes złożył też propozycję obniżenia – na czas określony – premii regulaminowej, pracownikom z 15 proc. do 5 proc., a kierownikom z 25 proc. do 15 proc. – Premia byłaby przywracana każdorazowo o 5 proc. w przypadku osiągnięcia w danym miesiącu zysku na działalności operacyjnej – wyjaśnia Marcin Czarnecki. – Jeśli ten warunek nie zostałby spełniony, pełna wysokość premii zostałaby przywrócona najpóźniej 1 lipca 2020 r.

Zarząd spółki zaproponował jednocześnie stałą podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego o 150 zł najgorzej zarabiającym pracownikom, by uchronić ich przed znacznym obniżeniem uposażenia. Chodzi aż o 100 osób. Jednocześnie prezes zapewnił, że on również wyrazi zgodę na obniżenie swojego wynagrodzenia na identycznych warunkach.

Niestety, związki zawodowe nie do końca rozumieją złą sytuację w spółce. Związkowcy nie wyrazili zgody na zmiany. Przedstawiona przez prezesa propozycja została odrzucona, jak ustaliliśmy, przez zakładową „Solidarność”. Dwa inne związki, „Budowlani” i „Kontra”, podobno były gotowe pójść na ustępstwa.

– Organizacje związkowe odrzuciły proponowane warunki, nie podjęły negocjacji w tym zakresie, dając wyraźny sygnał, że zarząd z trudną sytuacją spółki musi sobie poradzić sam – twierdzi Marcin Czarnecki.

O tym, że sytuacja finansowa w MPGK jest naprawdę bardzo zła, świadczy wynik za pierwsze dwa miesiące br. Spółka wygenerowała stratę na działalności operacyjnej w wysokości 469 tys. zł. Kończą się też pieniądze dostępne z kredytu w rachunku bieżącym. Niepokojący jest też spadek przychodów w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji, spowodowany mniejszym zużyciem wody, a tym samym mniejszą ilością odprowadzanych ścieków. Na to jednak spółka nie ma wpływu.

– Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, jestem zmuszony podjąć decyzję o redukcji zatrudnienia w firmie – mówi prezes Czarnecki. – Ze spółki odejdzie około 20 osób wytypowanych przez kierowników poszczególnych zakładów. Zmniejszenie liczby pracowników nie będzie miało żadnego wpływu na funkcjonowanie MPGK. W spółce jest przerost zatrudnienia. Obawiam się, że bez żadnych ruchów kadrowych już w maju br. może zabraknąć nam pieniędzy na wynagrodzenia.

Limit kredytowy mamy wykorzystany niemal w całości, a zarząd nie zaciągnie kolejnych zobowiązań, ponieważ za finanse firmy odpowiada jednoosobowo i własnym majątkiem. To jest odpowiedzialność zarządu, a nie związków zawodowych, czy głównego księgowego. Brak współpracy związków w kwestii naprawy finansów i restrukturyzacji spółki spowodował, że zarząd cały proces musi przeprowadzić samodzielnie.

Chcę podkreślić, że wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców Chełma, którzy nie zamierzają ze swoich pieniędzy utrzymywać nadmiernego zatrudnienia oraz niezwykle hojnego układu zbiorowego, jaki funkcjonuje w spółce – dodaje prezes.

Sama redukcja etatów finansów MPGK nie uzdrowi. Program naprawczy obejmuje całą działalność spółki. – Od początku br. podjęliśmy ponad 40 inicjatyw w zakresie optymalizacji procesów i redukcji kosztów w spółce, a pomysłów nam nie brakuje – mówi Marcin Czarnecki. (s)