Park w pobliżu hotelu Kamena w Chełmie jest miejscem odpoczynku i spokojnych spacerów. Część mieszkańców twierdzi jednak, że coraz trudniej czuć się tam bezpiecznie. A wszystko przez użytkowników hulajnóg elektrycznych, którzy pędzą alejkami na złamanie karku.
Do redakcji odezwała się mieszkanka Chełma, która regularnie spaceruje z psem w parku. Ze względu na ostatnie upały robi to wieczorami i właśnie wtedy sytuacja jest najbardziej uciążliwa.
– Trzeba mieć oczy dookoła głowy i nasłuchiwać świstów, które wydają te hulajnogi, bo pojawiają się nagle i pędzą z dużą prędkością – denerwuje się.
Kobieta zwraca uwagę, że niektórzy jeżdżą bez świateł, bez kasków, a czasami w kilka osób na jednym pojeździe.
– Kilka razy osoby na hulajnogach podjeżdżały bardzo blisko ławek, na których siedzieli ludzie. Jeden chłopak ledwo się zatrzymał i niewiele brakowało, a by mnie uderzył – mówi.
Spacerowiczka twierdzi, że młodzi lekceważą starszych a gdy ci zwrócą im uwagę, potrafią jeszcze do nich odezwać się opryskliwie albo wulgarnie.
Mieszkanka apeluje o częstsze kontrole w parku. Jej zdaniem pomocne mogłyby być patrole policji lub straży miejskiej, szczególnie w godzinach popołudniowych i wieczornych.
– Przydałoby się, żeby ktoś tam czasem zajrzał i przypomniał, że park jest dla wszystkich – także dla pieszych, osób starszych i rodzin z dziećmi – dodaje.
Park przy Kamenie w czasie upałów jest jednym z miejsc, gdzie mieszkańcy szukają odpoczynku i ochłody. Spacerowicze podkreślają, że nie chcą zakazywać jazdy na hulajnogach czy rowerach. Wystarczy, żeby ci, którzy jeżdżą, zachowali rozwagę.




