Piękny gest chełmskich radnych

Tego w Polsce jeszcze nie było! Chełmscy radni, mając na uwadze dramatyczną sytuację finansową miasta, postanowili udzielić samorządowi nieoprocentowanych, długoterminowych pożyczek. Na konto miasta przelali połowę swoich oszczędności. Najwięcej, bo aż ćwierć miliona złotych, pożyczył radny Mirosław Czech, który na koncie ma w sumie 503 tys. zł. Choć to tylko kropla w morzu potrzeb, gest radnych z Chełma zasługuje na wielkie uznanie!

Miasto Chełm zewsząd potrzebuje pomocy. A przede wszystkim pieniędzy, bo tych brakuje zwłaszcza na inwestycje, na które samorząd dostał unijne dofinansowanie. Z kilku prezydent Jakub Banaszek zapewne będzie musiał zrezygnować, bo i tak nie wystarczy na udział własny. A w ogóle, bardzo ciężko będzie zamknąć tegoroczny budżet. W fatalnej sytuacji znajduje się też większość miejskich spółek, które ubiegły rok zakończyły kilkumilionową stratą.

Z pomocą będącemu w bardzo ciężkiej sytuacji miastu postanowili przyjść… chełmscy radni. Wszyscy zdecydowali, że udzielą samorządowi długoterminowych, nieoprocentowanych pożyczek! Kto by pomyślał, że miejskich rajców stać na tak piękny gest?! I co na to ci mieszkańcy, którzy twierdzą, że do rady miasta idzie się głównie po diety?

Radni przelali na konto miasta część swoich oszczędności. Ci, bez odłożonego grosza, zaciągnęli symboliczne kredyty w wysokości po 1 tys. zł, by też pomóc. W sumie radni wpłacili na rachunek miasta ponad 1 mln zł. Może to i niewiele, patrząc na wszystkie potrzeby miasta, ale przy obecnej sytuacji finansowej Chełma, każda pomoc ma olbrzymie znaczenie.

Największej pożyczki udzielił Mirosław Czech, który przekazał z 503 000 zł swoich oszczędności, wpłacił ćwierć miliona złotych. Głęboko do kieszeni sięgnęła też radna Joanna Lis, przelewając na konto miasta też połowę swoich zaoszczędzonych pieniędzy – 160 000 zł. Niewiele mniej, bo 150 000 zł, pożyczyła radna Agata Fisz, była prezydent Chełma, która odłożyła 287 000 zł. zł Z kolei Dorota Rybaczuk, mająca na koncie 200 000 zł, pożyczyła miastu „stówę”.

Po prawie 60 000 zł przelali Maciej Baranowski i Adam Kister. Obaj zaoszczędzili po około 120 000 zł. Niemałą kwotę przekazał też Tomasz Kazimierczak – 45 000 zł. Mariusz Kowalczuk z kolei zlikwidował lokatę terminową na kwotę 50 000 zł, wziął połowę z zaoszczędzonych na ROR prawie 30 000 zł i przelał miastu blisko 40 000 zł. Niemal podobnej wysokości pożyczki udzielił Chełmowi Dariusz Grabczuk, przelewając połowę z zaoszczędzonej kwoty.

35 000 zł przekazała Elżbieta Ćwir, zaś Tomasz Otkała sprzedał część posiadanych akcji spółek giełdowych i uzyskane z tego tytułu 30 000 zł przelał na konto miasta. 21 000 zł wpłacił z kolei Piotr Malinowski, 20 000 zł – Marek Sikora, a 15 000 zł – Irena Machowicz. Przewodniczący rady, Longin Bożeński miał na koncie 19 667 zł. Dał dobry przykład i jako jedyny wpłacił trzy czwarte zaoszczędzonych pieniędzy – w sumie 15 tys. zł. Małgorzata Ostrowska przekazała ponad 5 000 zł, tyle samo co najmłodszy w radzie Kamil Błaszczuk.

Po 2 500 zł wpłacili Piotr Jabłoński i Piotr Krawczuk vel Walczuk. O 500 zł mniej przelał Stanisław Mościcki, ale zapowiedział, że gdy tylko dostanie emeryturę, dorzuci jeszcze 500 zł. Troje radnych – Katarzyna Janicka, Ryszard Dżaman i Edyta Rożek – choć nie mieli oszczędności, również pomogli. Wzięli szybkie pożyczki w symbolicznej wysokości po 1000 zł i dokonali wpłat do miejskiej kasy.

Gest radnych zaskoczył prezydenta Banaszka, który zapewnił, że pożyczone pieniądze w całości zostaną przeznaczone na miejskie inwestycje, i z wydatków złoży szczegółowe sprawozdanie. Radni postanowili, że o pieniądze upomną się, gdy sytuacja miasta ulegnie poprawie, a najpóźniej na koniec obecnej kadencji, czyli jesienią 2023 r. Jakub Banaszek zapewnił ich, że cała kwota z powrotem trafi na ich konta. Czy w innych, tonących w długach miastach radni też zdecydowaliby się na tak piękny gest? (s)