Płonęły trawy, wiata i las

Niezwykle pracowity tydzień mieli włodawscy strażacy. Nie było dnia, by nie musieli wyjeżdżać do pożarów traw, a oprócz tego walczyli z ogniem trawiącym las i garaż z drewnem. Nie zabrakło też fałszywego alarmu.

W niedzielę (20 marca) w Adampolu (gm. Wyryki) strażacy z PSP we Włodawie wraz z kolegami z OSP Włodawa walczyli z płomieniami, które objęły wiatę i zgromadzone pod nią drewno opałowe. Dzień później te same jednostki wspomagane przez ochotników z Orchówka gasiły bardzo groźny pożar przy ulicy Zabagonie. Paliły się nieużytki i poszycie młodego lasu. Oprócz tego interwencji wymagał pożar sadzy w kominie w Rudce Łowieckiej (gm. Hańsk).

W środę (23 marca) straż została wezwana do bloku przy ulicy Kościelnej we Włodawie. Zgłaszający twierdzili, że w budynku czuć silną woń gazu. Okazało się, że zagrożenia nie było, a przyczyną alarmu był mieszkaniec tegoż bloku, który nabijał butlę turystyczną i trochę gazu przy tej okazji się ulotniło. Nie było też dnia, w którym brakowało zgłoszenia o pożarze traw. To w ostatnim czasie prawdziwa plaga, ale na szczęście nikt jeszcze w wyniku tego barbarzyńskiego zwyczaju nie ucierpiał. (bm, Fot. OSP Włodawa, OSP Urszulin)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here