Po nitce do kłębka

Dwaj złodzieje oraz diler dopalaczy wpadli jednego dnia w ręce włodawskich policjantów.

(21 stycznia) Włodawscy policjanci zatrzymali 30-letniego mieszkańca miasta, który posiadał ponad 450 gramów substancji psychoaktywnych, tzw. dopalaczy. Policjanci ustalili, że mężczyzna w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, udzielał substancje psychoaktywne mieszkańcom Włodawy, narażając ich na utratę życia i zdrowia.

Bardzo ciekawy jest sposób, w jaki włodawskim policjantom udało się namierzyć dilera dopalaczy. Otóż wszystko zaczęło się od kradzieży, której dokonali dwaj inni mieszkańcy miasta. W sobotę (19 stycznia) dwaj 27-latkowie z marketu ukradli markowe perfumy warte w sumie 1300 zł. W poniedziałek sklep zgłosił przestępstwo.

Tak się złożyło, że złodziei zrejestrował monitoring i policjanci nie mieli problemu z ich namierzeniem. Wtedy okazało się, co stało się z częścią fantów. 27-latkowie wymienili je u Pawła F. na dopalacze. Jeden z nich zdążył zażyć niebezpieczną substancję i z objawami zatrucia trafił do włodawskiego szpitala.

– Policjanci zatrzymali znalezione substancje o czarnorynkowej wartości ponad 30 tys. złotych oraz odzyskali część skradzionych kosmetyków. Podejrzanemu Pawłowi F. za udzielanie substancji niebezpiecznych i paserstwo grozi do 10 lat więzienia – informuje Bożena Szymańska z KPP we Włodawie.

– Wobec zatrzymanego Pawła F. Sąd Rejonowy we Włodawie zastosował środek zapobiegawczy w postaci warunkowego aresztu – mówi Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie. – Jeżeli zostanie wpłacone za niego poręczenie majątkowe w kwocie 10 tys. zł, Paweł F. będzie mógł odpowiadać z wolnej stopy. (bm)