Poczuli smród, znaleźli zwłoki

Nieprzyjemny fetor wydobywający się z mieszkania w centrum Chełma zaniepokoił innych mieszkańców. Wezwani w ubiegłym tygodniu na miejsce policjanci i strażacy, po wyłamaniu drzwi, zastali na miejscu makabryczny widok.

44-letni Jarosław M. mieszkał w centrum Chełma. Sąsiedzi nie mieli z nim kontaktu przez dłuższy czas. Dopiero wydobywający się zza drzwi jego lokum słodki fetor zaalarmował ludzi o tym, że z ich sąsiadem mogło stać się coś złego. Gdy na miejsce przyjechała policja i strażacy, okazało się, że drzwi do mieszkania są zamknięte od środka. Po ich siłowym sforsowaniu oczom mundurowych ukazał się makabryczny widok.

Ciało Jarosława M. znajdowało się w posuniętym stadium rozkładu. Wezwany na miejsce lekarz sądowy po oględzinach zwłok wykluczył, by do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie. Wstępnie odrzucono też wersję o samobójstwie, bo na miejscu nic nie świadczyło o tym, by mężczyzna targnął się na życie. (bm)