Podatki w górę, węgla brak

W środę (30 listopada) odbyło się posiedzenie rady gminy w Starym Brusie. Obradowano nad nowymi stawkami podatków, zmianami w budżecie i dostawach węgla dla mieszkańców. Z tym ostatnim jest jeszcze problem, bo na terenie gminy nie ma miejsca ani chętnego na składowanie i dystrybucję tego paliwa.

Sesję zaczął przewodniczący Jerzy Gawroński, który przyznał szczerze, że od czasu ostatniego posiedzenia wielkich działań z jego strony nie było. – Byłem na gali u marszałka województwa, na której przyznano nagrody za wykorzystanie grantów na rewitalizację starówek miast, muzeów itp. instytucji – oświadczył. Dłuższe wystąpienie zanotował wójt Paweł Kołtun. – W ostatnim czasie rozdaliśmy 46 laptopów, które trafiły do dziecim i młodzieży z tzw. wiosek popegeerowskich – mówił.

– Ukończyliśmy też gruntowny remont zabytkowego wiatraka w skansenie w Holi oraz projekt budowy masztu z flagą, który stoi na skwerku w Starym Brusie. Przygotowujemy się do ważnych inwestycji, czyli budowy oświetlenia ulicznego w Lubowierzu i Dominiczynie oraz do budowy dróg w Kołaczach i Wołoskowoli. Jeśli chodzi o dystrybucję węgla, to mieliśmy ustne porozumienie w włodawskim MPGK, który miał się zająć tym tematem. Niestety, nie doszło to do skutku i zostaliśmy z problemem sami. Nie mamy zakładu komunalnego czy zamkniętego obiektu, na którym można składować ten surowiec. Dlatego zwróciłem się do lokalnego przedsiębiorcy, czy nie byłby zainteresowany, ale nie wyraził zgody.

Jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji jest porozumienie z ościennymi gminami. Kontaktowałem się już z wójtem Urszulina, który wstępnie wyraził zgodę na tzw. pomoc sąsiedzką. Umowy jeszcze nie zawarliśmy, bo musimy przyjrzeć się szczegółom, ale uważam, że to będzie najrozsądniejsze rozwiązanie. Do Urszulina mamy 15 kilometrów, więc koszty dostawy też będą niewielkie, a węgiel mają sprawdzony, bo z Bogdanki – wyjaśniał Kołtun.

Interpelacji nie było, więc przewodniczący przeszedł do następnego punktu. Było nim uchwalenie programu współpracy z organizacjami pozarządowymi. Potem na tapetę wzięto podatki. – Stawki są podniesione o współczynnik inflacji, a więc średnio o 12 procent – mówił wójt. Tutaj doszło do kuriozalnej sytuacji, bo gdy przewodniczący zarządził głosowanie, wielu radnych nie wzięło w nim udziału, bo nie zauważyli, że głosowanie trwa. Dopiero za drugim, czy trzecim wezwaniem Gawrońskiego uchwałę przyjęto. W dalszej części debatowano na uchwaleniem stawki podatku od nieruchomości rolnych. – W tym roku podatek rolny za hektar przeliczeniowy wynosi 153,70 gr – mówił wójt. – Jeśli go nie obniżymy, to stawka będzie wynosić185 zł.

Nie chcę, by kwota była maksymalna, więc rada powinna mieć możliwość ustalenia tej stawki w sposób demokratyczny, stąd w porządku obrad znalazł się ten projekt. Gdybyśmy go nie głosowali, stawka z automatu byłaby najwyższa. Oczywiście z mojego punktu widzenia najlepiej by było, gdyby przyjęto ją w maksymalnie najwyższej kwocie, więc zaproponowałem jedynie symboliczne obniżenie stawki GUS z 74,05 zł na równe 74 zł – wyjaśniał Kołtun. Na te słowa z sali pojawiły się głosy, że obniżka o 5 gr to wstyd. Przewodniczący zaproponował, by ustalić ją na równe 70 zł i w takim wyglądzie uchwałę przyjęto.

W wolnych wnioskach pojawiły się głosy o konieczności naprawy dachów na budynku przedszkola i biblioteki oraz świetlicy w Starym Brusie. Jeden z radnych zapytał wójta, czy to prawda, że wykorzystuje on pracowników gminnych do pracy w swoim gospodarstwie. Kołtun przyznał, ale zaprzeczył, by robili to w godzinach pracy urzędu. – Każdemu przysługuje urlop, a jak go wykorzysta, zależy tylko od niego – wyjaśniał wójt. (bm)