Pogodzi ich wicepremier?

Niezadowoleni ze sposobu sprawowania władzy w gminie przez wójta Dariusza Ćwira radni pojechali do wojewody lubelskiego, Lecha Sprawki, m.in. w sprawie zwołania referendum nad odwołaniem wójta ze stanowiska. Tam dowiedzieli się, że podjęta przed rokiem uchwała o nieudzieleniu wójtowi wotum zaufania została uchylona. Radnych i wójta podobno ma próbować pogodzić wicepremier Jacek Sasin…

Do wojewody lubelskiego Lecha Sprawki udali się największy oponent Dariusza Ćwira, wójta gminy Sawin, Wojciech Adamowicz – szef komisji rewizyjnej oraz Iwona Wołoszkiewicz – przewodnicząca rady gminy. W połowie sierpnia br. rada nie udzieliła Ćwirowi wotum zaufania. Podobnie uczyniła rok temu.

Dwukrotne nieudzielenie wotum daje radnym możliwość zwołania referendum w sprawie odwołania wójta gminy. Jeśli mieszkańcy uznają inaczej i pozostawią wójta na stanowisku, mandaty tracą wszyscy radni i wtedy we wszystkich okręgach należy przeprowadzić wybory uzupełniające, które wyłoniłyby nową radę. W bieżącym roku dodatkowo Dariusz Ćwir nie dostał też absolutorium za wykonanie budżetu w 2019 roku.

Niemalże od początku kadencji między kilkoma radnymi, a Dariuszem Ćwirem ewidentnie nie ma chemii, choć poza Ryszardem Skiminą wszyscy pozostali, włącznie z wójtem, do wyborów kandydowali z tego samego komitetu, Prawa i Sprawiedliwości. Gmina Sawin jest zresztą jedyną w powiecie chełmskim, w której władzę sprawuje wójt będący członkiem PiS-u, a rada składa się niemalże w całości z osób, którym najbliżej – wydawałoby się – właśnie jest do tej partii. Ćwir uważa, że radni chcieliby za niego podejmować decyzje, zwłaszcza te kadrowe i stąd też między nim, a radą, głównie pojedynczymi radnymi, jest tyle nieporozumień. Z kolei jego oponenci są zdania, że wójt nieudolnie zarządza gminą, podejmuje nietrafione decyzje i lekką ręką wydaje pieniądze, których w budżecie ciągle brakuje.

Na spotkaniu u wojewody radni z Sawina dowiedzieli się, że została uchylona, podjęta przed rokiem przez radę, uchwała o nieudzieleniu wójtowi wotum zaufania. Powodem takiej decyzji było nieterminowe jej przesłanie do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Ponadto przed rokiem nie odbyła się debata nad raportem o stanie gminy, a zgodnie z przepisami dopiero po niej radni powinni głosować nad wotum zaufania dla wójta. To kolejny zarzut ze strony nadzoru.

Uchylenie uchwały sprzed roku skutkuje tym, że rada w bieżącym roku nie ma możliwości zwołania referendum nad odwołaniem Dariusza Ćwira z powodu dwukrotnego nieudzielenia mu wotum zaufania. Nie oznacza to jednak, że nie może w ogóle przegłosować uchwały związanej z organizacją referendum. Nieudzielenie absolutorium, którego nie dostał Ćwir, również daje radnym możliwość zwołania referendum w sprawie odwołania wójta gminy. Jest to o tyle bezpieczniejsze, że w przypadku, gdy ono nie powiedzie się, nie ma żadnych konsekwencji dla rady gminy.

Radni Adamowicz i Wołoszkiewicz na spotkaniu z wojewodą mieli usłyszeć, by w końcu znaleźli z wójtem wspólny język i pogodzili się dla dobra gminy. Ten gest wydaje się jednak mało możliwy, choćby dlatego, że Adamowicz i Ćwir od początku kadencji wkroczyli na wojenną ścieżkę.

Prawu i Sprawiedliwości zależy jednak na tym, aby w Sawinie zapanował spokój, bo też nie chce niepotrzebnego rozgłosu. Wojewoda Sprawka miał zakomunikować radnym, że jeśli się nie pogodzą z wójtem, w rolę rozjemcy wcielą się sam wicepremier Jacek Sasin, który kandydował do sejmu z chełmskiego okręgu i w Sawinie dostał najwięcej głosów spośród wszystkich startujących oraz europosłanka Beata Mazurek, liderka PiS-u nie tylko na Ziemi Chełmskiej, ale też w województwie lubelskim. Najwięksi oponenci wójta uważają, że gdy do tego dojdzie, część radnych, która obecnie źle ocenia pracę Ćwira, pod wpływem liderów partii, może zmienić zdanie i żadnego referendum w gminie nie będzie. (s)