Pomagała sprzedawać dziewczyny

W nocy z wtorku na środę (10/11 lipca) na granicy została zatrzymana 44-letnia obywatelka Ukrainy. Sprawa jest poważna. Tym razem nie chodzi o przemyt papierosów czy podróbek znanych firm. Kobieta jest członkinią niebezpiecznej grupy przestępczej handlującej żywym towarem.

– Jechała sama. Była zaskoczona, ale nie stawiała oporu podczas zatrzymania – informuje ppor. SG Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
44-latka nie sądziła, że zostanie zatrzymana właśnie tutaj, na kierunku wjazdowym do Polski. Kontrolującemu ją funkcjonariuszowi straży granicznej podała swoje prawdziwe personalia. Po sprawdzeniu nazwiska w systemie okazało się, że za kobietą został wydany międzynarodowy list gończy – jest poszukiwana przez organy ścigania z Uzbekistanu w związku z podejrzeniem o udział w grupie przestępczej trudniącej się handlem ludźmi.

Nie wiadomo, czy grupa wykorzystywała młode dziewczyny będące w trudnej sytuacji i werbowała je pod pretekstem dobrze płatnej pracy czy chodzi o kobiety porywane i wywożone z ich rodzinnych miejscowości. Nie wiadomo też, skąd pochodzą dziewczyny sprzedawane do klientów w Arabii Saudyjskiej i zmuszane do prostytucji (Czy były wśród nich Polki?).

Na tym etapie prokuratura ma dość oględne informacje o sprawie oraz samej zatrzymanej – jej udziale w grupie i zarzutach – dlatego decyzją Sądu Okręgowego w Lublinie Ukrainka została tymczasowo aresztowana tylko na 7 dni. Do tego czasu z Uzbekistanu mają dotrzeć do naszych śledczych wszystkie niezbędne dokumenty w sprawie ekstradycji. (pc)