Postradał miarę

Stanisław Drogomirecki, były przewodniczący Rady Gminy Leśniowice, na portalu społecznościowym obrzucił obelgami poseł Beatę Mazurek. – Jeśli ktoś tyle lat był w polityce i wypisuje takie bzdury, to najwyraźniej już pora iść do doktora. Rozważam skierowanie sprawy do prokuratury – komentuje poseł Mazurek, a mieszkańcy okolic cieszą się, że nie będą mieli wiatraków w sąsiedztwie.

– Nie wiem, za kogo uważa się były radny, ale chyba całkiem stracił już kontakt z rzeczywistością – oburza się jeden z mieszkańców gminy Leśniowice. – Wiadomo, że ma paranoję na punkcie budowy wiatraków, ale trzeba być szalonym albo bezmyślnym, żeby tak bezczelnie na forum obrażać posła. To niedopuszczalne i karygodne!
Chodzi o Stanisława Drogomireckiego, byłego przewodniczącego Rady Gminy Leśniowice, który na Facebooku zaatakował Beatę Mazurek i radną Monikę Mazur z Sielca. Drogomirecki zarzucił im, że przyczyniły się do zablokowania planowanej w gminie Leśniowice budowy elektrowni wiatrowych, przez co samorząd stracił miliony złotych: „…Panie Monika Mazur, Beata Mazurek przyczyniły się swoimi kłamstwami do unicestwienia projektu, a wtórował im kołtuński Ciemnogród (pisownia oryginalna – przyp. red.). Te obie pisiaczki winne są straty wpływu dla gminy Leśniowice ponad 15 milionów złotych. Mam nadzieję, że mieszkańcy gminy Leśniowice nigdy im tego nie wybaczą. Satysfakcja dla dwóch bezmyślnych warchołem, a ogrom strat dla gminy liczone w milionach…”.
Drogomirecki nic sobie nie robi z tego, że obraził posłankę.
– Niech mnie zamkną do więzienia – ale napisałem prawdę i nie wycofam się z tych słów – mówi Drogomirecki. – To zwykłe warcholstwo, nie godzić się na inwestycję, dzięki której gmina miałaby szansę rozwoju.
Być może Drogomirecki rzeczywiście będzie musiał tłumaczyć się ze swoich słów przed organami ścigania, bo poseł Mazurek nie wyklucza skierowania sprawy do prokuratury. Poproszona o komentarz w sprawie wpisu na Facebooku poseł odpowiedziała: – Po pierwsze – to kłamstwa, po drugie – brak kultury, a po trzecie – rozważam podanie sprawy do prokuratury, bo w mojej ocenie doszło do kumulacji dwóch przestępstw. Podejrzewam, że ów pan nie jest też faktycznym autorem tego paszkwila. Jeżeli ktoś tyle lat był w polityce i wypisuje takie bzdury, to najwyraźniej już pora iść do doktora. Chyba że ktoś jeszcze za tym stoi.
Mieszkańcy gminy Leśniowice od lat protestowali przeciwko wiatrakom, obawiając się ich szkodliwego wpływu na zdrowie. – Cieszymy się, że ktoś zajął się sprawą wiatraków, bo z naszym zdaniem wójt kompletnie się nie liczył. Jesteśmy wdzięczni i poseł Beacie Mazurek, i radnej Mazur – mówią.
– Nie znam powodu, dla którego pan Drogomirecki obraża ludzi niegodzących się na bliskie sąsiedztwo wiatraków – mówi radna Mazur. – Nie wiem też, skąd te wyliczenia, ponieważ wielokrotnie pytałam pana wójta i inwestorów, ile będzie tych wiatraków, i nie otrzymałam odpowiedzi. Byłam na wielu spotkaniach i nikt nie przedstawił analizy finansowej. Same ogólniki, żadnych konkretów. Prawo nakłada pewne ograniczenia, wielkie wiatraki nie mogą stać blisko domów. Dziwi mnie język nienawiści, jakim operuje prominentny działacz gminnego PSL, nazywając mieszkańców kołtuńskim ciemnogrodem. To niedopuszczalne. Przypomnę, że pod protestem w sprawie budowy wiatraków podpisali się mieszkańcy Sielca, Kumowa Kasiłanu, Dębiny, Pliskowa, Janówki, Leśniowic, Rozdżałowa, Mołodutyna, Chełma.
Wiesław Radzięciak, wójt gminy Leśniowice, który od lat blisko współpracuje z Drogomireckim, nie chce komentować obelg kierowanych przez swojego partyjnego kolegę pod adresem poseł i radnej.
– Domyślam się, że Drogomirecki ma żal, że tyle formalności wypełniliśmy, aby przybliżyć budowę wiatraków, a wszystko poszło na marne – mówi Radzięciak. – Zgadzam się z tym, że szkoda straconych dochodów gminy.
Gmina Leśniowice jest jedyną w powiecie chełmskim, gdzie stoją dwie elektrownie wiatrowe. Miało być ich więcej, ale plany te spaliły na panewce po podpisaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę tzw. „ustawy antywiatrakowej”. Zgodnie z jej zapisami turbiny można budować w odległości nie mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości wiatraka wraz z wirnikiem i łopatami. Restrykcyjne przepisy w praktyce zablokowały wszystkie tego typu inwestycje planowane w powiecie chełmskim i nie tylko. (mo)