Prezydent zaskoczył PiS?

Czy prezydent miasta Jakub Banaszek powinien konsultować z chełmskimi działaczami Prawa i Sprawiedliwości sprawę powołania na stanowisko wiceprezydenta miasta Daniela Domoradzkiego? Ta decyzja, miała podobno wprawić część chełmskich działaczy PiS-u w osłupienie

Kadrowe decyzje prezydenta Chełma Jakuba Banaszka od jakiegoś czasu zaskakują działaczy miejskich struktur Prawa i Sprawiedliwości. Zatrudnianie osób niezwiązanych dotąd z Chełmem, a pochodzących z Białej Podlaskiej, Warszawy, a nawet dalekiego Giżycka zostało przyjęte przez lokalnych polityków PiS, mówiąc delikatnie, z lekkim niezadowoleniem, choć oficjalnie nikt takich decyzji nie odważył się skrytykować.

Partyjni działacze po cichu liczyli, że przy obsadzie kierowniczych stanowisk w urzędzie w pierwszej kolejności pod uwagę będą brani lokalni członkowie Prawa i Sprawiedliwości. W końcu ławka oczekujących na posady jest długa, ale chyba ilość od początku nie idzie w parze z jakością. I kto wie, czy właśnie ten argument nie zaważył na tym, że Jakub Banaszek zaczął sięgać po posiłki z zewnątrz.

Prezydent być może wychodzi też z założenia, że to on, a nie partia, wziął odpowiedzialność za miasto i ma pełne prawo dobierać sobie takich współpracowników, jakich chce. Zresztą Banaszek tuż po wygranych wyborach wielokrotnie powtarzał, że przy zatrudnianiu ludzi czy to do urzędu, czy w jednostkach bądź spółkach, legitymacja partyjna nie będzie miała znaczenia, a pod uwagę będzie brał kompetencje.

O ile decyzje kadrowe na początku kadencji związane z zatrudnieniem osób z Warszawy, Białej Podlaskiej, Giżycka, Siedlec nieco zaskoczyły lokalnych liderów Prawa i Sprawiedliwości, o tyle powołanie Daniela Domoradzkiego na stanowisko wiceprezydenta Chełma miało wprawić ich w osłupienie. Prezydent decyzję w tej sprawie oficjalnie ogłosił 31 października, jednak dzień wcześniej na sesji rady miasta już wszyscy o niej wiedzieli. Kilku radnych Prawa i Sprawiedliwości sprawiało wrażenie mocno zaskoczonych…

Banaszek i Domoradzki należą do tej samej partii – Porozumienia Gowina, koalicjanta PiS-u. Nowy wiceprezydent do Chełma przyjechał w marcu br. Pochodzi z Giżycka, ale z Banaszkiem zna się z pracy w ministerstwie technologii i przedsiębiorczości. Jedno mu trzeba przyznać, co też dostrzega część członków PiS, dość szybko nauczył się miasta. W końcu Chełm to nie Warszawa…

Prezydent Banaszek swojej decyzji nie konsultował z liderami chełmskiego PiS – podobno postawił ich przed faktem dokonanym. Część ją zaakceptowała, inni nie byli z niej zadowoleni. Ci ostatni podkreślają, że zgodnie z wewnętrznymi ustaleniami zawartymi w Warszawie jeszcze przed wyborami samorządowymi, między władzami PiS a Porozumienia Gowina, w przypadku, gdy prezydent miasta wywodzi się z tej drugiej partii, kandydatów na wiceprezydentów miałoby wskazać Prawo i Sprawiedliwość.

Do tej pory tak było. Powołani na początku kadencji na zastępców prezydenta Artur Juszczak i Andrzej Kosiniec mieli rekomendację PiS. Podobnie było z Agnieszką Kruk, która w kwietniu br. zastąpiła Juszczaka. Z drugiej jednak strony Banaszek potrzebuje zaufanych współpracowników, którzy pomogą realizować obietnice wyborcze prezydenta. A tych padło bez liku. (s)