Problemy przewodniczącej

Joanna Rzepecka, przewodnicząca Rady Gminy Sawin, na razie nie wróci do pracy w miejscowym Zespole Szkół. Sąd pracy, do którego odwołała się po tym, jak nagle została zwolniona, odrzucił jej pozew. Postanowienie sądu nie jest prawomocne. Tymczasem radni kojarzeni z wójtem Dariuszem Ćwirem domagają się odwołania Rzepeckiej ze stanowiska przewodniczącej rady.

 

Ciemne chmury zebrały się nad przewodniczącą rady gminy Sawin Joanną Rzepecką. W lutym br. straciła pracę w Zespole Szkół, po tym, jak okazało się, że nie ma kwalifikacji do nauczania języka niemieckiego w gimnazjum.
Jak już informowaliśmy, w marcu 2009 roku zmieniły się przepisy określające szczegółowe kwalifikacje, wymagane od nauczycieli, wskazując przede wszystkim poziom wykształcenia i jego zakres, w odniesieniu do poszczególnych typów szkół. Minister dał wszystkim nauczycielom prawie półtora roku na uzupełnienie kwalifikacji, uściślając m.in. liczbę godzin poszczególnych kursów, na jakie pedagodzy mieliby uczęszczać. Określił również, jakie certyfikaty muszą posiadać germaniści, by dalej uczyć niemieckiego w gimnazjum. Nauczyciele na tym poziomie kształcenia muszą legitymować się co najmniej zaawansowaną znajomością języka. Joanna Rzepecka żadnego z wymienionych przez ministra certyfikatów nie posiadała. By dalej mogła uczyć tego przedmiotu, dyrektor szkoły w Sawinie Grzegorz Świca w 2009 roku powinien poinformować ją, że jeśli nie uzupełni kwalifikacji, nie będzie mógł jej uwzględnić w arkuszu organizacyjnym na kolejny rok szkolny. Świca tego jednak nie uczynił, a sama Rzepecka na kurs się nie zapisała. Co gorsze, powołana przez poprzedniego wójta gminy Sawin Andrzeja Mazura komisja do spraw awansu zawodowego dała Rzepeckiej tytuł nauczyciela mianowanego, choć nie powinna tego zrobić, bo nie miała ona odpowiednich kwalifikacji. Od roku szkolnego 2010/2011 obecna przewodnicząca rady gminy, według przygotowanej przez radcę prawnego gminy Sawin opinii, ze względu na brak stosownego wykształcenia, nie powinna uczyć niemieckiego w gimnazjum. Posiadany przez Rzepecką certyfikat nie był wystarczający, by mogła ona pracować w gimnazjum w zawodzie germanistki. Według prawników, przewodniczącej wygasł stosunek pracy z Zespołem Szkół z mocy prawa. Rzepecka z dnia na dzień straciła zatrudnienie, ale odwołała się do Sądu Pracy. Jak ustaliliśmy, w miniony piątek Sąd oddalił pozew. Postanowienie nie jest jednak prawomocne.

Również w piątek 30 września odbyła się sesja rady gminy, którą przewodnicząca zwołała na 8.00. – Byliśmy zaskoczeni wczesną godziną rozpoczęcia obrad, bo na ogół posiedzenia zaczynają się o 10.00, a nawet później – mówi jeden z radnych. – Przewodnicząca najwyraźniej spieszyła się do sądu pracy na odczytanie wyroku w swojej sprawie. Szkoda, że pani Rzepecka nie zaplanowała sesji na 8.00 również w czerwcu, gdy wójt gminy Dariusz Ćwir musiał pojechać na spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego, w sprawie podpisania umowy w ramach PROW.
Piątkowa sesja, co w Sawinie jest normą, należała do dość ciekawych. Kojarzeni z wójtem Ćwirem radni, Adam Mojski i Jan Korneluk, zgłosili wniosek o zmianę porządku obrad i uzupełnienie go punktem dotyczącym odwołania Joanny Rzepeckiej ze stanowiska przewodniczącej rady oraz Marianny Błaszczuk z funkcji wiceprzewodniczącej rady. Wniosek jednak nie uzyskał aprobaty większości radnych. Tak czy owak, przewodnicząca Rzepecka nie może spać spokojnie. Radni zapowiadają, że przed kolejną sesją złożą następny wniosek o odwołanie obu pań. – Wystarczy, że podpisze go czterech radnych. Wtedy przewodnicząca będzie musiała ująć go w porządku obrad. Nie byłoby tego wniosku, gdyby nie zachowanie zarówno pani Błaszczuk, jak i pani Rzepeckiej. Obie w dalszym ciągu rzucają wójtowi kłody pod nogi – mówi jeden z radnych.
Za odwołaniem Rzepeckiej i Błaszczuk z funkcji musi zagłosować co najmniej ośmiu radnych. Już dziś można przypuszczać, że siedmiu podniesie rękę w górę. Przekonać do tego jeszcze jednego radnego chyba nie będzie problemem. (ps)