Prokuratura: Czy policjant strzelał słusznie?

Chłopak, który usiłował przejechać policjanta, nie odpowie za czynną napaść na funkcjonariusza, a za „zmuszanie go do zaniechania czynności służbowych”. Za to policjant, który w obronie otworzył ogień, ma się teraz tłumaczyć ze swojego czynu. Prokuratura oceni, czy użycie przez niego broni było aby na pewno zasadne.

Wracamy do wydarzeń, które rozegrały się w nocy z 22/23 lutego w Maryninie pod Rejowcem. Właśnie wtedy miał miejsce policyjny pościg za Alfą Romeo, której kierowca (mimo dawanych mu wyraźnych sygnałów) nie zatrzymał się do kontroli drogowej. W pewnym momencie radiowóz zrównał się z alfą, a po chwili ją wyprzedził, aby zablokować kierowcy drogę ucieczki i zmusić go do zatrzymania auta.

Mężczyzna nie miał jednak zamiaru ustąpić i uderzył w tył radiowozu. Pojazdy stanęły, a z radiowozu wyskoczyli policjanci. Gdy jeden z mundurowych próbował doskoczyć do alfy i wyciągnąć z samochodu kierowcę, ten ruszył w jego kierunku. Policjant zdołał wyciągnąć broń i oddał osiem strzałów w stronę jadącego na niego pojazdu. Uniknął potrącenia, a kierowca alfy odjechał.

Zaledwie kilka kilometrów dalej samochód uderzył jednak w przydrożny słup energetyczny i dachował. Ze środka funkcjonariusze wyciągnęli 27-letniego mieszkańca powiatu krasnostawskiego i siedzącą na fotelu pasażera 26-letnią mieszkankę powiatu świdnickiego. Para wyszła ze zderzenia bez szwanku. Oboje byli kompletnie pijani.

Choć początkowo mówiło się o tym, że 27-latek za próbę przejechania policjanta będzie odpowiadał przed sądem za przestępstwo z art. 223 kodeksu karnego, czyli czynną napaść na funkcjonariusza, okazało się inaczej. Młody mężczyzna, który najprawdopodobniej był już karany za jazdę po pijanemu (śledczy czekają na akta w tej sprawie) usłyszał trzy zarzuty: prowadzenia pojazdu po alkoholu, niestosowania się do sygnałów mundurowych, a także zmuszanie przemocą lub groźbą bezprawną funkcjonariusza publicznego do zaniechania przez niego prawnej czynności służbowej.

Za to ostatnie zgodnie z art. 224 kk. grożą mu zaledwie 3 lata więzienia (napaść na policjanta zagrożona jest karą do 10 lat pozbawienia wolności). 27-latek pozostaje pod dozorem policji i ma zakaz opuszczania swojej miejscowości. Dziewczyna, z którą uciekał przed policją, została przesłuchana w charakterze świadka.

Na tym nie koniec. Kilka dni temu Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie wyłączyła z postępowania w sprawie pościgu materiały dotyczące wątku policjanta i oddanych strzałów, i przekazała je do Prokuratury Rejonowej w Zamościu. Teraz to zamojscy śledczy mają osądzić, czy policjant z Rejowca słusznie strzelał w kierunku auta, które jechało wprost na niego. Funkcjonariusz oddał trzy strzały w powietrze, a kolejne w samochód, celując w opony. (pc)