Prokuratura zbada sprawę śmierci strażaka

Bliscy, znajomi, koledzy ze służby. Kilkaset osób wzięło udział w ostatniej drodze ogniomistrza Grzegorza Siodłowskiego. Okoliczności śmierci strażaka bada chełmska prokuratura.

Ogniomistrz Grzegorz Siodłowski służył w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie od 1 października 2004 roku, zajmując kolejno stanowiska stażysty, młodszego ratownika, ratownika kierowcy, starszego ratownika kierowcy, operatora sprzętu specjalnego, a od 1 listopada 2013 roku – starszego operatora sprzętu specjalnego. Podczas służby odznaczany był brązowym i srebrnym medalem „Za zasługi dla pożarnictwa”. Był też wieloletnim członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Żółtańcach. Odszedł 1 marca, w wieku 37 lat.
5 marca odbyła się uroczystość pogrzebowa, w której wzięli udział bliscy Grzegorza, znajomi, strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie i druhowie Ochotniczych Straż Pożarnych z gminy Chełm. W parafii pw. Świętej Rodziny w Chełmie mszę święta żałobną odprawili ksiądz kapelan strażaków, Łukasz Boguta i ksiądz wikariusz, Karol Mazur.
Ogniomistrz Siodłowski od pewnego czasu zmagał się z chorobą i miał osobiste problemy. Pod koniec lutego dyspozytor stacji ratownictwa dostał zgłoszenie do domu mężczyzny, którego zachowanie zaniepokoiło rodzinę. Zanim jednak karetka dotarła na miejsce, strażak wyszedł na balkon. Po chwili już leżał na ziemi. Spadł z pierwszego piętra, z wysokości mniej więcej trzech metrów. Gdy ratownicy dojechali, wyglądał, jakby nic mu się nie stało. Chodził, był bardzo pobudzony i nie chciał dać się zbadać. Karetka zabrała go do chełmskiego szpitala. Tu po trzech dniach zmarł.
Rodzina strażaka winą za jego śmierć obarcza medyków, którzy jej zdaniem nie dopełnili swoich obowiązków, bo nie zbadali go po upadku i przez to Grzegorz nie trafił na właściwy oddział. Sprawę zgłosiła do prokuratury.
– Postępowanie będzie prowadzone w kierunku domniemanego błędu w sztuce medycznej – mówi Lech Wieczerza, Prokurator Rejonowy w Chełmie. – Z informacji przekazanej przez dyrekcję szpitala wynika, że po śmierci mężczyzny została przeprowadzona sekcja administracyjna, która jako przyczynę zgonu wykazała uraz wielonarządowy – dodaje.
Obrażenia wewnętrzne powstały na skutek upadku. (pc, zdj. KM PSP Chełm)