Przewróciło się, niech (nie)leży

Sygnał Czytelnika: Choć od potężnej burzy nad Chełmem mija już drugi tydzień, w niektórych częściach miasta wciąż zalegają drzewa wyrwane z korzeniami. – Główna droga, centrum miasta. Ktoś powinien to posprzątać – przypomina chełmianin.

Nawałnica przeszła nad miastem pod koniec czerwca. Choć burza nie trwała nawet pół godziny, strażacy jej skutki usuwali do późna (ok. 30 interwencji). Usunęli z ulic powalone konary, a właściciele terenów mieli zająć się resztą. W większości przypadków to w gestii urzędników leżało doprowadzenie miasta do porządku. Jak się okazuje, o niektórych – i to wcale nie najdalszych – zakątkach Chełma zapomnieli.
– Obok przystanku przy bibliotece cały czas leży drzewo wyrwane z korzeniami – alarmuje Czytelnik. – Wstyd. Toż to jedna z głównych ulic, blisko centrum. Nie da się tego przeoczyć. Władzom miasta taki widok nie przeszkadza? Od mieszkańców oczekują sprzątania, segregacji i ekologii, a sami jaki dają przykład? Piękna wizytówka dla Chełma… – dodaje oburzony.
Dyrektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta Chełm, Józef Kendzierawski, zapewnia, że następnego dnia po nawałnicy, wraz z dyrektorem Zarządu Dróg Miejskich, przystąpili do wielkiej akcji sprzątania. Ostatecznie jednak – po sprawdzeniu czy zarządcą jest faktycznie miasto – dyrektor obiecał zlecić uprzątnięcie terenu przy przystanku autobusowym. (pc)