Przeżyła 111 lat i 9 miesięcy

„Życie człowieka na tej Ziemi nie jest proste ani łatwe. Trzeba stale się dokształcać i doskonalić. Z pomocą Boga, szukać piękna, dobra i prawdy, a zło niszczyć i łamać” – tak brzmiało życiowe motto Jadwigi Szubartowicz, najstarszej kobiety w Lublinie i w Polsce.

Zmarła w czwartek o godzinie 14.10, w wieku 111 lat i 9 miesięcy.
Seniorka była osobą o bardzo żywej osobowości i ujmującym charakterze. W marcu br. przyjęła z rąk prezydenta Krzysztofa Żuka Medal 700-lecia miasta. Przez całe swoje życie była związana z naszym miastem. Przeżyła dwie wojny światowe i rewolucję październikową.
Jadwiga Szubartowicz z domu Skawińska, urodziła się 16 października 1905 roku w Lublinie. Jej młodość upłynęła w cieniu najtrudniejszych wydarzeń z pierwszej połowy XX wieku. W dzieciństwie przez kilka lat mieszkała z rodziną w Rosji, gdzie mając 12 lat, była świadkiem rewolucji październikowej, którą przeżyła w Sankt Petersburgu. W czasie okupacji niemieckiej aresztowano jej brata, który po tygodniowym pobycie w obozie na Majdanku został zwolniony, a następnie ponownie aresztowany przez Niemców w Krakowie. Zmarł w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie.
Najstarsza lublinianka była także świadkiem przewożenia obrazu „Bitwa pod Grunwaldem” w celu ukrycia go przed okupantem. Kształciła się w Gimnazjum Sióstr Urszulanek, później studiowała przez pięć lat pedagogikę. W 1952 roku wyszła za mąż za Antoniego Szubartowicza, weterana bitwy pod Monte Cassino. Pracowała jako księgowa, a także w redakcji „Kuriera Lubelskiego” razem z Józefem Czechowiczem. Znała osobiście najsłynniejszego lubelskiego fotografa – Edwarda Hartwiga. 1 sierpnia 2015 roku została najstarszą Polką po śmierci 109-letniej Jadwigi Młynek z Kalisza. 16 października 2015 roku ukończyła 110 lat, zostając pierwszą tak wiekową kobietą w historii województwa lubelskiego. Tego dnia jej wiek został oficjalnie potwierdzony przez Gerontology Research Group i portal Najstarsi Polacy oraz organizacje naukowe, zajmujące się badaniami nad zdrową starością i długowiecznością. Swoje ostatnie dni spędziła w Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Ametystowej w Lublinie. Do końca była aktywna. Jej głos mogli usłyszeć seniorzy i seniorki zgromadzeni 21 stycznia w auli CK Caritas archidiecezji lubelskiej podczas Miejskiego Dnia Babci i Dziadka, którym przekazała swoje życiowe motto. (EM.K.)