Przyjdź, posłuchaj, pomóż mu żyć

We wtorek (26 lutego) w Zespole Szkół Budowlanych i Geodezyjnych w Chełmie odbędzie się koncert charytatywny na rzecz 9-letniego Wiktorka Kudana. Żeby żyć, chłopczyk musi przejść transplantację serca. A to, w przypadku dzieci, nie zdarza się często. Pomóżmy mu doczekać tego momentu.

O Wiktorku pisaliśmy kilka tygodni temu („Czekając na nowe serce”). Chłopiec przyszedł na świat 2 marca 2010 roku w Chełmie, z ciężką, złożoną i nieodwracalną wadą serca. Przerwany łuk aorty, dwa ubytki w sercu i niedomykalność zastawek – ta wiadomość spadła na rodziców chłopca jak grom z jasnego nieba. Bo usłyszeć, że dziecko urodziło się chore, to najgorszy koszmar każdej matki.

Już w dziesiątej dobie chłopczyk przeszedł skomplikowaną, ratującą życie operację. Swoje pierwsze w życiu święta, wielkanocne, spędził w szpitalu. Po trzech miesiącach został wypisany z oddziału i mógł wreszcie poznać własny dom i rodzinę.

Od dnia tej heroicznej walki o życie dziecka minęło już prawie dziewięć lat. Wiktor jest uczniem drugiej klasy Szkoły Podstawowej im. 4 Brygady Pancernej Wojska Polskiego w Zawadówce. Niestety, musi być pod stałą kontrolą lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie oraz poradni w Zamościu i przyjmować leki, dzięki którym może w miarę normalnie funkcjonować (stąd indywidualny tok nauczania).

Na dodatek okazało się, że ma zwężenie drogi odpływu z lewej komory do płuc, co powoduje nadciśnienie w komorze serca i ograniczenia ruchowe. Chłopiec przeszedł ponowną operację, po której co prawda szybko doszedł do siebie i wrócił do domu, ale gdy w sierpniu 2018 roku zgłosił się z rodzicami na badania kontrolne (cewnikowanie serca) – jego wyniki były fatalne. Lekarze postawili sprawę jasno – jedyną szansą dla dziecka jest transplantacja serca.

Od kilku miesięcy oddział kardiologiczny zastępuje Wiktorkowi dom. Mógłby wrócić do własnego pod Chełmem, ale ryzyko, że dojdzie do migotania i zatrzymania akcji serca, jest zbyt wielkie. W grudniu chłopiec trafił na pilną listę chorych, ale transplantacji nikt nie planuje. O jej terminie decyduje los. Aby ktoś dostał nowe życie, ktoś inny musi umrzeć. A śmierć każdego dziecka jest tak wielką traumą dla rodziców, że lekarze nie mają odwagi pytać o zgodę na oddanie organów do przeszczepu. Dlatego właśnie w Polsce tak rzadko wykonuje się transplantacje u najmłodszych pacjentów. A dać nowe życie dziecku może tylko drugie dziecko.

Nikt nie jest nawet w stanie wyobrazić sobie bólu, jaki przeżywają rodzice nieodwracalnie chorego chłopca. Tego cierpienia, strachu o każdy następny dzień. Bo ile jest w stanie wytrzymać chore serce, jeśli nie zostanie zastąpione nowym? Kilka lat? Żadna matka na świecie, żaden rodzic, nigdy nie chciałby czuć tego, co czują rodzice Wiktora.

Terminu transplantacji nie można przyspieszyć, ale można pomóc inaczej. Można przekazać swój 1 proc. podatku w rozliczeniu rocznym PIT na dalsze leczenie chłopca. Wystarczy podać: KRS 0000266644, a w polu informacji dodatkowych: ZC 8495 Wiktor Kudan. Pomoc finansową można także kierować na konto: Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej, ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa. Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843. Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272. Bank SWIFT BIGBPLPW. Wpłaty należy kierować koniecznie z dopiskiem: ZC 8495 Wiktor Kudan.

Można też we wtorek (26 lutego) o godz. 9 przyjść do Zespołu Szkół Budowlanych i Geodezyjnych w Chełmie, i wziąć udział w koncercie charytatywnym na rzecz Wiktorka. Szkoła już pomogła bezinteresownie, organizując wśród nauczycieli i uczniów zbiórkę na leczenie 9-latka. Finałem akcji trwającej od kilku tygodni ma być właśnie wtorkowy koncert, z którego całkowity dochód z cegiełek przekazany zostanie na leczenie Wiktorka. Cel jest szczytny. Warto przyjść, posłuchać muzyki i pomóc chłopcu, który, choć stara się nie pokazywać bólu, walczy o każdy normalny oddech. (pc)