Puchar Polski bez Włodawianki i Victorii

W ubiegłą środę 18 września odbyło się siedem spotkań kolejnej rundy piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu okręgu. Jak to w Pucharze, nie zabrakło niespodzianek. Do takich na pewno należy zaliczyć porażkę Włodawianki w Krasnymstawie. Rozpędzona w lidze drużyna trenera Mirosława Kosowskiego musiała uznać wyższość gospodarzy. Do kolejnej rundy pewnie awansowała Chełmska Husaria. Panowie z brzuszkami odprawili z kwitkiem Astrę Leśniowice, a niecodziennym wyczynem popisał się Jan Konojacki, który w wieku 41 lat ustrzelił pierwszego w życiu hat-tricka. W Białopolu zwycięzcę wyłoniły karne. O jedną bramkę lepszy był Kłos Gmina Chełm. Pewnie awansowała natomiast Sparta Rejowiec Fabryczny, która w Siedliszczu urządziła sobie strzelecki trening. Odpadła zaś Victoria Żmudź, która w Dorohusku przegrała w końcówce dogrywki. Do następnej rundy pewnie awansowały Ogniwo Wierzbica i Unia Rejowiec. W pucharowej rywalizacji pozostało osiem zespołów, w tym trzecioligowa Chełmianka, która w kolejnej rundzie przystąpi do rywalizacji. Oto wyniki rozegranych środowych spotkań:

Profesor Chariasz

START KRASNYSTAW – WŁODAWIANKA WŁODAWA 2:0 (1:0)

1:0 – Chariasz (8), 2:0 – Chariasz (50 karny).START: Skrzypa – Jaroszek, Saj, Lenard, Kabasa, Chariasz, Dworucha, Wójtowicz, Szponar, Frącek, Kowalczyk.

WŁODAWIANKA: Paszkiewicz – Kędzierski, Błaszczuk, Czarnota, Marconi (65 Kwiatkowski), Skrzypek (70 Chodziutko), Soroka, Gongora Valdes, Waszczyński (50 Budzyński), Kamiński (70 Pacek), Walaszek.

Start udowodnił, że Puchar Polski rządzi się swoimi prawami. W meczu z faworyzowaną Włodawianką pierwszoplanową postacią był Daniel Chariasz. 27-latek poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa, strzelając obie bramki. Drugą z karnego podyktowanego za faul na Jakubie Frącku.

– Nie był to nasz najlepszy mecz, plany na to spotkanie mieliśmy zupełnie inne – mówił po ostatnim gwizdku sędziego trener gości, Mirosław Kosowski. – Muszę przyznać, że dokonałem wielu zmian w składzie, dając szansę gry zawodnikom, którzy dotąd mniej występowali na boisku i nie wszyscy zagrali na miarę swoich możliwości, zwłaszcza ci, co weszli w drugiej połowie. To spotkanie stało z naszej strony na niższym poziomie, jeśli chodzi o jakość piłkarską. W lidze prezentujemy się zdecydowanie lepiej. Start wygrał zasłużenie.

Bereda zadecydował

UNIA BIAŁOPOLE – KŁOS GMINA CHEŁM 2:2 (1:1, 1:1), karne 6:7

0:1 – Grądz (25), 1:1 – Łukaszewski (41), 2:1 – Leśnicki (93), 2:2 – Flis (103).

UNIA: Kozłowski – Bureć, Kociuba, Kołodziejczyk, M. Cor, Ślusarz (Swatek), Zdybel (T. Soroka), Mazur, M. Soroka (Piekaruk), Poterucha, Łukaszewski ( Leśnicki).

KŁOS: Skuczyński – Huk, Kowalski, E. Poznański (60 Flis), Stepaniuk, Bala, Rak (46 Fornal), Korona (90 Alikowski), Grądz (115 Grimm), Drzewicki (60 Gierczak), Jabłoński (60 Bereda).

Kłos był faworytem spotkania, mimo że Unia świetnie radzi sobie w lidze okręgowej. Prowadzenie gościom zapewnił Michał Grądz kończąc pięknym strzałem indywidualną akcję. Wystarczył jeden błąd, by gospodarze, a konkretnie Szymon Łukaszewski, doprowadzili do remisu. Druga połowa nie przyniosła rozstrzygnięcia. Na początku dogrywki Kłos źle wyprowadził piłkę i rutyniarz Sławomir Leśnicki dał miejscowym prowadzenie. Goście ruszyli do ataku i wyrównali po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie Pawła Fornala celnym strzałem głową wykończył Damian Flis. Druga połowa dogrywki nie przyniosła goli. Rozstrzygnięcie zapadło w rzutach karnych. Dopiero w siódmej serii Mateusz Skuczyński popisał się udaną interwencją, broniąc jedenastkę, a Dawid Bereda strzelił nie do obrony i Kłos gra dalej.

Nieskuteczna Victoria

GRANICA DOROHUSK – VICTORIA ŻMUDŹ 2:1 (1:1, 0:1)

0:1 – Lecki (32), 1:1 – K. Olęder (80), 2:1 – Sokołowski (118).

GRANICA: Kopeć – Piotrowski, Marek Grzywna, Niemiec, Kaper, Kotowski, Michał Grzywna, Olender (80 L. Sokołowski), Denkiewicz (46 Gregorczuk, 90 Janusz), Rondoś, Olęder.

VICTORIA: Zapał – K. Sawa, Brzozowski, Pogorzelec Przychodzień, Kasprzycki, Stańczykowski, J. Sawa (70 Flis), Sobiech (12 Kuczyński), Furta, Lecki.

Victoria powinna ten mecz rozstrzygnąć na własną korzyść w regulaminowym czasie. Niestety, nie potrafiła wykorzystać kilku stuprocentowych okazji do zdobycia bramki. Granica bardzo dobrze broniła się, momentami dopisywało jej szczęście, i była skuteczna pod bramką przeciwnika. Decydujące trafienie zadała na dwie minuty przed końcem dogrywki.

Konojacki show

CHEŁMSKA HUSARIA CHEŁM – ASTRA LEŚNIOWICE 5:1 (3:0)

1:0 – Konojacki (16), 2:0 – Konojacki (24), 3:0 – Wyrostek (36), 3:1 – M. Olejniczak (54), 4:1 – Słomka (73), 5:1 – Konojacki (80).

HUSARIA: Porzyc – Konojacki, Wyrostek, Neckar, Ciechoński, Tywoniuk (80 Ufnal), Ruszkiewicz, Słomka, Król, Krawiec (70 Leonowicz), Ciołek (72 Skubisz).

ASTRA: Suszek – Dąbrowski, Lipiak, M. Olejniczak, Rykała, J. Olejniczak, Pieczykolan (46 Ciszek, K. Bereda, Stępniewski, E. Olejniczak, Radecki (46 Nastaj).

Panowie z brzuszkami również w tym sezonie pragną przeżyć fantastyczną pucharową przygodę. Byli zawodnicy chełmskich klubów nie dali żadnych szans A-klasowej Astrze Leśniowice. Wyjątkowe spotkanie rozegrał 41-letni Jan Konojacki, który aż trzykrotnie kierował piłkę do bramki przeciwnika. To jego pierwszy hat-trick w życiu! Chełmska Husaria, jak mówią jej zawodnicy, nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Srogi rewanż Ogniwa

OGNIWO WIERZBICA – BUG HANNA 3:0 (2:0)

1:0 – Roczon (5), 2:0 – Knot (11), 3:0 – Knot (50).

OGNIWO: Zagraba (46 Wronikowski) – Pilipczuk, Chlebiuk, Melchior (46 Krupski), Sobczuk, Siwek, Roczon (73 Nyszko), Gałecki, Skorupski (73 P. Mazurek), Knot, Bąk.

BUG: Wasylik – Garal, Baj, Mikulski, Krawczuk, Bojarczuk, Kaliszuk, Korszeń (58 Trochimiuk), Kowalik, Matczuk, Chwedoruk.

Kilka dni wcześniej w rywalizacji ligowej między tymi zespołami w Hannie Bug wygrał 5:2. Nic dziwnego, że piłkarze Ogniwa pałali ogromną chęcią rewanżu. Gospodarze przez cały mecz byli stroną atakującą, a wynik 3:0 to najniższy wymiar kary, jaki spotkał sympatyczną drużynę z Hanny.

Strzelecki trening Sparty

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 0:8 (0:3)

0:1 – Jasiński (20), 0:2 – Głowacki (26), 0:3 – Jasiński (36), 0:4 – Głowacki (59), 0:5 – Martyn (65), 0:6 – Kasperek (77), 0:7 – Martyn (80), 0:8 – Wójcik (85).

SPÓŁDZIELCA: Pawlak – Wawruszak, Daniel Orłowski, Borek, Braniewski (15 Czarnecki), Damian Orłowski, Grzesiuk, Szóstkowski, Flisiuk, Galiński (80 Lekan), Karwat (70 Malesza).

SPARTA: D. Kość (46 Podlipny) – Paździor, Oleksiejuk, Janiszewski, Hawerczuk, Barabasz, Kasperek, Sienkiewicz (53 Martyn), Adamiec, Głowacki (59 M. Wójcik), Jasiński.

Jedyną niewiadomą przed tym spotkaniem były rozmiary wygranej zespołu Sparty. Podopieczni Bartosza Bodysa w Siedliszczu urządzili sobie strzelecki trening. Przy lepiej ustawionych celownikach Sparta mogła odnieść dwucyfrowe zwycięstwo. Gospodarze w zasadzie nie byli w stanie zagrozić poważniej bramce czwartoligowca.

Hutnik za słaby na Unię

HUTNIK DUBECZNO – UNIA REJOWIEC 1:4 (0:1)

0:1 – Kwiatosz (23), 1:1 – P. Grzegorczyk (54), 1:2 – Niezbecki (63), 1:3 – Niezbecki (83 karny), 1:4 – Niezbecki (90+1).

HUTNIK: Derkacz – P. Stalbowski (35 Cieszko), Bartosik (46 Dudek), Jędruszak, Struski, Grzegorczyk, Sadłowski (68 Brzozowiec), Głuch (78 Mateusz Zamościński), Michał Zamościński (46 Jurek), Konczal, M. Stalbowski.

UNIA: Pastuszak – Rossa, Kwiatosz, Karauda, H. Marczuk (65 Jersak), Górny, Paśnik, F. Kloc (73 Terlecki), J. Marczuk, Sąsiadek, Niezbecki.

Unia już do przerwy powinna rozstrzygnąć o losach awansu. Zespół trenera Tomasza Sąsiadka miał zdecydowaną przewagę i stworzył sobie wiele dogodnych okazji. Nawet po zmianie stron, do momentu zdobycia przez Hutnika wyrównującego gola, sam Mateusz Niezbecki mógł trzykrotnie wpisać się na listę strzelców, ale nie wykorzystał żadnego z otwierających drogę do siatki podań Tomasza Sąsiadka. Później Niezbecki zrehabilitował się i trzykrotnie trafił do siatki. – W tym spotkaniu Mateusz miał tyle okazji, że gdyby je wykorzystał, zostałby królem strzelców rozgrywek, zaś ja, królem asyst – śmieje się Sąsiadek.(r)