Pułapki leśników

Pracownicy chełmskiego Nadleśnictwa wykopali metrowe doły po obu stronach szlabanu przy wjeździe na drogę leśną w Kolonii Pobołowice. Ma to uniemożliwić kierowcom quadów i motocykli wjazd do lasu.

– Przy trasie Chełm – Żmudź, przy zatoce parkingowej w Kolonii Pobołowice, znajduje się wjazd na leśną drogę. Mogą z niej korzystać pracownicy nadleśnictwa. Kierowcy quadów czy terenowych motocykli notorycznie łamią jednak zakaz wjazdu dla pojazdów mechanicznych. Dotychczasowe zabezpieczenie – szlaban – nie zdawało egzaminu. Amatorzy jazdy na quadach czy crossach z łatwością omijali rogatkę poboczem. Ślady opon wciąż są widoczne. W pobliżu, wokół młodych, świeżo posadzonych drzewek, widać miejsca po ogniskach. Pracownicy nadleśnictwa szukali sposobu na intruzów i znaleźli.
– Na wjeździe do lasu wykopano głębokie doły – mówi nasz rozmówca. – W końcu ktoś znalazł sposób na kierowców quadów. Jeżdżę często rowerem i po raz pierwszy widzę tego typu rozwiązanie.
O tym, do jakich incydentów dochodzi w okolicy, najlepiej wie Krzysztof Mielniczuk, którego posesja znajduje się nieopodal.

– Jeżdżą tędy quadami, palą ogniska, mimo że to grozi pożarem – mówi Mielniczuk. – Nadleśnictwo stara się o dodatkowe zabezpieczenia przed tego typu sytuacjami i dobrze.
Krzysztof Dźwierzyński, nadleśniczy z chełmskiego Nadleśnictwa, potwierdza, że to jego pracownicy wykopali doły przy szlabanie, mające uniemożliwić pojazdom wjazd do lasu. Przyznaje jednak, że to nie do końca dobre i skuteczne rozwiązanie. Leśnicy unikają go w obawie, że ktoś, chociażby rowerzysta, wjedzie w dół i zrobi sobie krzywdę.
– To jedyne miejsce, w którym zastosowaliśmy takie rozwiązanie – mówi nadleśniczy Dźwierzyński. – Jest tymczasowe. Rozwiniemy tam biało-czerwoną taśmę. Likwidowanie dzikich wjazdów do lasów poprzez ich okopywanie nie jest niczym nowym. Zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie, ponieważ w tym miejscu nagminnie kierowcy quadów i motorów crossowych wjeżdżają do lasu. Nie zważają na zakaz. Nie zważają też na nową uprawę i wjeżdżają w młode drzewka. Wzdłuż drogi jest strefa ochronna ptaków, a warkot silników je odstrasza. Palone są ogniska, co grozi przecież pożarem w lesie. Nie możemy ignorować takiego zachowania. Quadów przybywa i przybywa szkód oraz skarg. To szczególnie niebezpieczne na przykład na ścieżkach w Borku czy okolicach Zawadówki, gdzie ludzie biegają i jeżdżą rowerami. Kopanie dołów nie wystarczy. To walka z wiatrakami. Zamontowaliśmy więc specjalne kamery, nie zdradzimy w jakich miejscach. Dzięki nim nasi pracownicy dostają sygnał i może się zdarzyć, że kierowca quada, poruszający się w niedozwolonym miejscu, zostanie przyłapany na gorącym uczynku. (mo)