Radnemu marzy się ekstraklasa…

Czy jest szansa, by sympatycy sportu w Chełmie w sezonie jesienno-zimowym znów mogli emocjonować się występami lokalnej drużyny w ekstraklasie koszykarek? Takie pytanie na ostatniej komisji oświaty, kultury i sportu zadał radny Mariusz Kowalczuk.

Od jesieni 2002 roku do wiosny 2005 roku kibice koszykówki emocjonowali się grą drużyny Meblotap Chełm w żeńskiej ekstraklasie. Na wielu meczach, jak choćby pamiętnym z mistrzem Polski, Lotosem Gdynia, rozegranym w marcu 2003 roku, Miejska Hala Sportowa pękała w szwach.

Drużyna wcześniej występowała w Lublinie, jako AZS. Sponsor główny, firma Meblotap, porozumiała się z ówczesnymi władzami Chełma z prezydentem Henrykiem Dżamanem i zespół przeniesiono do naszego miasta. Samorząd miał partycypować w kosztach utrzymania zespołu koszykarek, w którym notabene nie było ani jednej zawodniczki z Chełma.

Ustalono wówczas, że klub dostanie finansowe wsparcie z miasta w wysokości co najmniej 300 000 zł. Wszystko dobrze szło do wyborów samorządowych. Jesienią 2002 roku zmienił się prezydent, którym został Krzysztof Grabczuk. Ze względu, jak wówczas określił, na bardzo złą sytuację finansową miasta, był zmuszony do szukania oszczędności. Dotację na klub zmniejszył o połowę, co miało wpływ na jego dalsze funkcjonowanie. Meblotap z każdym miesiącem popadał w coraz większe problemy finansowe. Liczba dłużników rosła, w klubie brakowało na wszystko pieniędzy. Po kolejnych dwóch sezonach klub wycofał się z rozgrywek.

Powrót koszykarek do Chełma zamarzył się radnemu Mariuszowi Kowalczukowi. Na ostatnim posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu rady miasta zapytał, czy jest możliwe, by Chełm znów miał drużynę koszykówki w ekstraklasie. Odpowiedzi nie dostał, ale mało prawdopodobne jest, by tak się stało. Przynajmniej w najbliższych latach. Utrzymanie klubu w ekstraklasie koszykarek to wydatek obecnie minimum 2-3 mln zł. Takich pieniędzy miasto nie wyłoży, bo ich nie ma. Zdecydowanie mniej w skali roku wydaje też na promocję. Trudno również wyobrazić sobie, że nagle znajdzie się prywatny sponsor, który weźmie na siebie taki ciężar utrzymania drużyny w ekstraklasie… (s)