Radni umyli ręce

Rada Anna Ryfka uważa, że nie złamała prawa, ale teraz w tej sprawie wypowie się wojewoda

Komisja Samorządności i Porządku Publicznego Rady Miasta Lublin uznała, że nie ma przesłanek, by rada miasta zajęła się sprawą wygaszenia mandatu radnej Anny Ryfki. Takie stanowisko jednogłośnie poparli radni klubu prezydenta Żuka, a radni PiS nie wzięli udziału w głosowaniu. Wygaszenia mandatu radnej domaga się Fundacja Wolności. Dalsze kroki należą do wojewody.


Przypomnijmy, sprawa toczy się od lipca tego roku, kiedy to lubelska Fundacja Wolności wystąpiła z wnioskiem o wygaszenie przez radę miasta mandatu radnej Anny Ryfki (klub prezydenta Żuka). Powodem była umowa, jaką zarządzana przez radną firma Venidero zawarła ze spółką MKS Lublin, w której miasto jest większościowym udziałowcem. Umowa dotyczyła eksponowania baneru z wizerunkiem radnej podczas rozgrywanych w hali Globus meczów piłkarek ręcznych MKS w zamian za udzielone klubowi przez Venidero wsparcie finansowe.

Zdaniem Fundacji w ten sposób A. Ryfka złamała przepisy zakazujące prowadzenia radnym działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego, który reprezentują, a MKS jest spółką miejską. Przedstawiciele Fundacji powołali się na casus wygaszenia mandatu przez wojewodę wielkopolskiego jednemu z poznańskich radnych w związku z podpisaniem przez niego umowy z miejską spółką na świadczenie usług informatycznych.

I choć A. Ryfka nie czerpała, w przeciwieństwie do samorządowca z Wielkopolski, korzyści finansowych z umowy z MKS, to zdaniem prezesa Fundacji Wolności, Krzysztofa Jakubowskiego do naruszenia przepisu zakazującego radnym prowadzenia działalności z wykorzystaniem majątku gminy, ta przesłanka nie jest konieczna – wystarczy samo zawarcie umowy z miejską spółką. Radna Ryfka nie kryła zdziwienia zarzutami Fundacji i wnioskiem o wygaszenie jej mandatu za to, że wspiera miejski klub, dając do zrozumienia, że raczej spodziewałaby się za to pochwały.

Fundacja Wolności oczekiwała, że rada miasta rozpatrzy wniosek o wygaszanie mandatu w ciągu 30 dni, bo tak w jej ocenie stanowią przepisy. Termin minął pod koniec sierpnia, a sprawa na sesji nie stanęła. Przewodniczący RM Lublin, Jarosław Pakuła, wyjaśniał, że w tym terminie nie było zaplanowanej sesji, a sesji nadzwyczajnej nie mógł zwołać, bo zgodnie z regulaminem może to zrobić tylko na wniosek prezydenta lub grypy radnych, ale takiego nie było.

Zapowiedział jednak, że rada zajmie się sprawą na najbliższej, zwyczajnej sesji. Choć od tego czasu odbyły się już dwie, tak się jednak nie stało. Fundacja Wolności skierowała więc do wojewody wniosek o wezwanie rady do zajęcia stanowiska w sprawie. Wojewoda wystosował do przewodniczącego Pakuły pismo, że oczekuje, że do 10 listopada rada przeprowadzi postępowania wyjaśniające i poinformuje o dokonanych ustaleniach. Przewodniczący uznał, że sprawą nie zajmie się cała rada, ale wystarczy, że zrobi to Komisja Samorządności i Porządku Publicznego, która zbierze się 3 listopada.

Na jej posiedzeniu radna Anna Ryfka przekonywała członków Komisji, że nie złamała prawa, tylko wsparła klub, sponsorując jedną z zawodniczek MKS, za co była wymieniana podczas meczów jako sponsor. Radni PiS domagali się przedstawienia umowy między firmą radnej a MKS, ale umowy nie dostali. A cała afera zaczęła się właśnie od odmowy ujawnienia treści tej umowy przez MKS, o co na wiosnę tego roku wystąpiła Fundacja Wolności.

Fundacja odmowę udzielenia jej informacji publicznej zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie i sąd nakazał MKS rozpatrzenie wniosku fundacji. MKS umowy do dziś nie przedstawił. I choć nie zapoznali się z nią też radni, Komisja, głosami radnych prezydenta Żuka przyjęła stanowisko, że „zapoznała się z materiałami i wyjaśnieniami i nie widzi przesłanek” do tego, by rada zajęła się konsekwencjami wobec Anny Ryfki. W głosowaniu nie wzięli udziału radni PiS wyjaśniając, że nie mogą zając stanowiska, nie znając przedmiotowej umowy.

Kolejny krok w sprawie mandatu radnej Ryfki należy teraz do wojewody. Może on uznać stanowisko Komisji za kończące sprawę, albo jednak wezwać Radę do podjęcia uchwały wygaszającej mandat.

Prezes Fundacji Wolności podtrzymuje swoje stanowisko, że radna powinna stracić mandat. – Uważamy, że Rada Miasta powinna niezwłocznie podjąć uchwałę stwierdzającą wygaśnięcie mandatu radnej. Nie może być tak, że radni, którzy uchwalają prawo, nie tylko dopuszczają się jego łamania, ale jeszcze chronią swoją koleżankę przed konsekwencjami – mówi Krzysztof Jakubowski. RD