– Miasto przez lata rozliczało mieszkańców lokali komunalnych z wody na podstawie wodomierzy, które nie mają legalizacji – grzmi chełmski radny Sebastian Bielecki. Taki wniosek wysnuł z odpowiedzi na złożoną do prezydenta interpelację. Wskazuje również na olbrzymie różnice między wskazaniami liczników głównych, a sumą wskazań liczników zamontowanych w mieszkaniach, zwłaszcza w bloku przy ul. Kredowej 7.
Sebastian Bielecki (KO) zainteresował się sprawą rozliczeń za wodę w lokalach komunalnych jeszcze w czerwcu. W złożonej wówczas interpelacji pytał m.in., ile wodomierzy działa w miejskim zasobie komunalnym, ile z nich posiada aktualną legalizację, jak duże są różnice między wskazaniami wodomierzy głównych i lokalowych oraz kto ponosi koszty tych różnic. W odpowiedzi miasto poinformowało, że w zasobie zarządzanym przez PUM funkcjonuje około 850 wodomierzy, a spółka rozlicza 517 lokali. Stan urządzeń określono jako dobry, bez stwierdzonych uszkodzeń mechanicznych. Jednocześnie miasto podało, że 15 czerwca zawarło umowę na wymianę 501 wodomierzy na urządzenia wyposażone w moduły radiowe. Zadanie ma być realizowane od lipca do końca listopada, a pozostałe liczniki mają zostać wymienione w 2027 roku. Radny odpowiedzią nie był jednak usatysfakcjonowany. Nie dowiedział się m.in., ile wodomierzy lokalowych ma ważną legalizację. Dlatego 20 lipca złożył interpelację uzupełniającą, w której dodatkowo zwrócił uwagę na bardzo duże różnice w stratach wody pomiędzy podobnymi budynkami oraz drastyczne różnice między wskazaniem licznika głównego a sumą wskazań liczników we wszystkich lokalach w bloku przy ul. Kredowej 7.
– W 2025 r. przy Kredowej 7 wodomierz główny wykazał 4045 m sześc. wody, podczas gdy suma wskazań liczników lokalowych wyniosła 2872,82 m sześc. Różnica to aż 1172,18 m sześc., czyli około 29 proc. całego zużycia. Tymczasem przy Kredowej 11 różnica wyniosła 268,28 m sześc., około 8 proc. – wskazywał radny, dopytując, czy miejskie służby podjęły jakieś działania, by ustalić, skąd bierze się ta różnica i gdzie „znika” woda.
W odpowiedzi udzielonej na początku sierpnia miasto przedstawiło radnemu szczegółowy wykaz wodomierzy lokalowych. Przy bardzo wielu urządzeniach, pochodzących m.in. z lat 2008-2015, w rubryce dotyczącej legalizacji widnieje adnotacja „BRAK”. Dotyczy to całych lub niemal całych budynków, m.in. przy Fabrycznej 4A, Wołyńskiej 71 czy Kredowej 7.
Miasto przyznało też, że przy Kredowej 7, pomimo kontroli, nie udało się ustalić przyczyny tak dużego ubytku wody, ale instalacja jest cały czas monitorowana. Różnica między wskazaniem licznika głównego a sumą wskazań liczników w lokalach dzielona jest równo na wszystkich lokatorów.
Przekazane przez miasto informacje są zdaniem radnego co najmniej niepokojące.
– Miasto latami rozliczało mieszkańców z wody na licznikach, które w większości nie miały ważnej legalizacji. W wykazie, jaki otrzymałem, przy większości liczników widnieje adnotacja „BRAK”, czyli brak ważnej legalizacji. Wodomierze pochodzą z lat 2008-2015, a legalizacja jest ważna 5 lat. W całych budynkach – jak Wołyńska 71, Fabryczna 4A czy Kredowa 7 – legalizacja wygasła praktycznie we wszystkich mieszkaniach. To ważne, bo licznik bez ważnej legalizacji nie powinien być podstawą rozliczeń. A obowiązek jego wymiany spoczywa na mieście jako właścicielu. Dopiero teraz, po moich interpelacjach, miasto zaczyna wymianę liczników na nowe, z odczytem radiowym – krytykuje radny Bielecki. – Osobna sprawa to budynek przy ul. Kredowej 7. Prawie 29 proc. wody wtłoczonej do budynku nie trafia na żaden licznik w mieszkaniach, a zarządca wprost przyznał, że „nie odnaleziono przyczyny”. Koszt tej „znikającej” wody dzielony jest po równo na lokatorów: w 2024 r. było to 109,44 zł na mieszkanie, a w 2025 r. było już 241 zł na mieszkanie. Na jakiej podstawie rozliczano mieszkańców na nielegalizowanych licznikach i czy sprawdzono, czy nie doszło do zawyżeń? – pyta Bielecki, zapowiadając, że będzie dalej drążył tę sprawę.








