Ratusz wchodzi… na boisko

W najbliższy czwartek radni będą głosować nad utworzeniem gminnej spółki „Miejski Klub Sportowy Avia Świdnik”. Jeśli poprą oni pomysł władz miasta, nowa spółka przejmie na początku drużynę siatkarzy i piłkarzy. Zajmie się również zarządzaniem stadionem, a w przyszłości obiektami, które powstaną przy ul. Fabrycznej. Jak tłumaczą przedstawiciele ratusza, spółka ma być lekiem na kłopoty finansowe obu klubów i zapewnić w przyszłości rozwój świdnickiemu sportowi.
Tuż po wakacjach piłkarze III-ligowej Avii odstąpili od treningów. Powodem ich decyzji były trzymiesięczne wówczas opóźnienia w wypłacaniu wynagrodzeń. Przedstawiciele Gminno-Powiatowego Towarzystwa Sportowego „Avia” nie ukrywali, że sytuacja klubu jest zła. Przyczyną tarapatów finansowych drużyny jest brak dotacji ze strony jednego z głównych sponsorów, czyli Leonardo (właściciela PZL-Świdnik). Podstawowym sponsorem III-ligowej drużyny jest więc w tej chwili miasto. Z kasy urzędu w tym roku trafiło do „Avii” 500 tys. zł. Z tego 300 tys. zł poszło na sport dzieci i młodzieży, natomiast na działalność drużyny seniorskiej – 200 tys. zł.

Pieniądze są, a pensji brak

Po informacjach o poważnych kłopotach finansowych klubu przedstawiciele ratusza rozpoczęli w Avii kontrolę miejskiej subwencji. W minionym tygodniu przedstawili wyniki audytu.
– Od 23 września do 3 października przeprowadzono kontrolę, analizując oryginały dokumentów, będących w posiadaniu Gminno-Powiatowego Towarzystwa Sportowego Avia Świdnik – informuje Łukasz Reszka, pełnomocnika burmistrza ds. sportu. – Zaskoczył nas fakt, iż przed miesiącem mówiło się o braku środków finansowych, tymczasem z przedstawionych faktur, rachunków i innych wyciągów bankowych, dostarczonych do urzędu miasta, wynika, iż drużyna dysponuje kwotą ponad 33 tys. zł, którą musi wydatkować do końca bieżącego roku. Konkretnie 20 tys. zł z przeznaczeniem na wynagrodzenia, 10 tys. zł na transport oraz 3 tys. zł na zakwaterowanie.
O wynikach kontroli został poinformowany szef klubu i piłkarze, którzy do minionego tygodnia nadal nie otrzymali zaległych wynagrodzeń. Marek Maciejewski, szef GPTS, po raz kolejny informował w minionym tygodniu o trwających rozmowach z władzami PZL-Świdnik. – Mamy obiecaną dotację od zakładu. Po jej otrzymaniu wystarczy nam pieniędzy na funkcjonowanie do końca tego roku – mówił Marek Maciejewski.
Na razie jednak nie wiadomo, kiedy dotacja trafi do klubu. Zeszłotygodniowe rozmowy z władzami PZL również nie dały odpowiedzi na to pytanie.

Spółka na ratunek

Odpowiedzią na sytuację finansową piłkarzy jest propozycja władz miejskich utworzenia spółki gminnej Miejski Klub Sportowy Avia Świdnik Sp. z o.o. Już w najbliższy czwartek nad projektem uchwały w tej sprawie będą głosować radni miejscy. Przedstawiciele ratusza tłumaczą, że jeśli dokument zyska akceptację radnych, zaczną od razu działać.
– Według naszego planu spółka ma rozpocząć funkcjonowanie od 1 stycznia 2017 roku – mówi Ewa Jankowska, sekretarz miasta. – Oczywiście wcześniej musimy przejść całą procedurę rejestracyjną.
Po powstaniu spółki rozpocznie się procedura przejęcia przez nią klubu piłkarskiego i siatkarskiego. Zgodnie z miejskim planem oba mają się znaleźć w strukturze nowej spółki do końca lutego. Oznacza to, że zarówno ASPS, jak i GPTS Avia nie wystąpią pod koniec roku do miasta o dofinansowanie swojej działalności. Mają korzystać z pieniędzy, które miasto wpłaci do spółki w postaci kapitału zakładowego. Zgodnie z projektem uchwały będzie to 1,2 mln zł. Dotąd ratusz przeznaczał dla piłkarzy 500 tys. rocznie i ok. 300 tys. dla siatkarzy.
– Zgodnie z prawem spółka musi „wchłonąć” kluby również z ich zobowiązaniami, stąd wyższa kwota – mówi Ewa Jankowska.
Jak tłumaczą przedstawiciele ratusza, nowa struktura miejskiego sportu ma na celu nie tylko utrzymanie wyników obu klubów na obecnym poziomie, ale służyć rozwojowi drużyn. – Po sytuacji zarówno w GPTS jak i ASPS widać, że koncepcja stowarzyszeń sportowych się nie sprawdziła, bo oba nie radzą sobie z finansami – mówi Ewa Jankowska. – W spółce pieniędzmi zajmie się nie działacz sportowy, ale profesjonalny menadżer.

Stadion pod nowymi rządami

Miejski Klub Sportowy Avia Świdnik będzie zarządzał również miejskim stadionem. W tej chwili zajmuje się tym Przedsiębiorstwo Komunalne Pegimek, ale jeszcze przed powstaniem koncepcji miejskiej spółki, złożyło wypowiedzenie umowy. W uzasadnieniu władze przedsiębiorstwa argumentowały, że kwota na utrzymanie stadionu jest zbyt niska. Oznacza to, że od nowego roku obiekt zostałby bez zarządcy.
Przedstawiciele ratusza tłumaczą również, że i tak w perspektywie dwóch najbliższych lat spółka zostałaby powołana.
– Robimy to szybciej, żeby ratować świdnicki sport. Z drugiej strony po zakończeniu budowy obiektów przy ul. Fabrycznej będziemy mieć już wyspecjalizowaną jednostkę, która zajmie się zarządzaniem nimi – mówi sekretarz miasta.
Według miejskich planów spółka w przyszłości będzie mogła przejmować kolejne kluby. Ma również stworzyć „inkubator” sportu. – W związku z tym, że w jej skład wejdą kluby ze wszystkim sekcjami, łatwiej będzie można wyłowić największe talenty – tłumaczy Ewa Jankowska.

Optymizm, ale z obawami

Plany dotyczące powstania spółki cieszą Marka Maciejewskiego. – To jest dobre rozwiązanie i jestem za. Chylę czoła i mogę wyrazić tylko zadowolenie, że miasto nam pomaga – mówi prezes GPTS Avia. – Z drugiej jednak strony wreszcie wszyscy będą mogli czarno na białym zobaczyć, ile kosztuje utrzymanie klubu, a są to dużo większe pieniądze niż dotacja, którą dotąd otrzymywaliśmy.
Mniej optymistycznie do planów miejskich podchodzi z kolei szef ASPS „Avia”. – Jeśli miasto chce utworzyć taką spółkę, to pewnie tak się stanie – mówi Roman Lis. – Natomiast problemem jest dla mnie czas. My jesteśmy w trakcie sezonu. Spółka ma zacząć działać 1 stycznia, my mamy pierwszy mecz 7 dni później. Samo przekazanie klubu nie odbywa się od ręki – oprócz władz stowarzyszenia musi je zatwierdzić również Polski Związek Piłki Siatkowej. Do tego czasu my zostaniemy bez pieniędzy, bo nie będziemy się mogli już starać o dotację miejską na obecnych warunkach. Ja nie jestem przeciwny utworzeniu spółki, ale nie w takim tempie – dodaje szef ASPS „Avia”.
Do sprawy wrócimy. (kal)