Runda dla Unii Białopole

Przed rozpoczęciem sezonu mało kto przypuszczał, że Unia Białopole, która poprzednie rozgrywki zakończyła dopiero na jedenastym miejscu, może zdominować ligę okręgową. Za głównego faworyta uchodził Start Krasnystaw, spadkowicz z czwartej ligi i wiele wskazywało na to, że podopieczni Marka Kwietnia nie będą mieli rywala w walce o awans. Tymczasem piłkarze Unii, prowadzeni przez nowego trenera Tomasza Hawryluka, popsuli plany faworytowi i na półmetku to oni są bliżej czwartej ligi…


UNIA BIAŁOPOLE

Bez wątpienia to była runda Unii Białopole. I to pod każdym względem. Prezes klubu, Jan Ostrowski w końcu doczekał się drużyny, która potrafiła zdominować rozgrywki, a co ważne, grać futbol na tak.

Wszystko jednak zaczęło się jeszcze wiosną w ubiegłym sezonie, kiedy to klubu zawitał trener Tomasz Hawryluk. Mający niewielkie doświadczenie w trenerskiej pracy z seniorami (prowadził rezerwy Kłosa Chełm i pomagał Robertowi Tarnowskiemu przy pierwszym zespole) szkoleniowiec, z drużyny, która miniony sezon zakończyła w dolnych rejonach tabeli i przegrała aż połowę spotkań, zrobił dobrze zorganizowany kolektyw, potrafiący grać ładną piłkę, przy tym bardzo skuteczną w ofensywie, a także w defensywie. Unia w trzynastu spotkaniach straciła zaledwie trzy gole, z czego tylko jednego na wyjazdach. W żadnej lidze okręgowej w kraju nie ma zespołu, który pochwaliłby się tak niewielką liczbą puszczonych bramek! Zdobyła natomiast 37 goli. Lepszą skuteczność zaprezentował jedynie Agros Suchawa.

W Unii Białopole w obecnym sezonie nie ma na boisku typowego lidera, zawodnika, który ciągnąłby grę, miałby na koncie kilkanaście zdobytych goli i asyst. Trener Hawryluk postawił natomiast na grę zespołową. I to jest największy atut drużyny z Białopola. Piłkarze wiedzą, co mają robić na boisku, walczą od pierwszej do ostatniej minuty, są zdeterminowani, odpowiedzialni, skoncentrowani, a świadczy o tym choćby fakt, że w starciu z Ogniwem Wierzbica, w którym Unia już w 4 min. strzeliła gola, potrafili utrzymać jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka.

Unia w całej stawce okazała się najlepszym zespołem na własnym stadionie. W siedmiu meczach odniosła komplet zwycięstw, strzelając 28 bramek, średnio cztery na jedno spotkanie. Trzy mecze: z Agrosem Suchawa, Unią Rejowiec i Orłem Srebrzyszcze wygrała różnicą aż sześciu goli.

Czteropunktowa przewaga nad najgroźniejszym przeciwnikiem Startem Krasnystaw i perspektywa rozegrania rewanżowego meczu między tymi zespołami wiosną w Białopolu, nakazuje upatrywać w Unii faworyta numer jeden do awansu do czwartej ligi. Prezes Ostrowski na taki sukces czeka od kilku sezonów. Żeby w czerwcu przyszłego roku w Białopolu szampan lał się strumieniami, piłkarze i działacze muszą jednak wyciągnąć wnioski sprzed dwóch lat, kiedy to Unia też była mistrzem jesieni, ale awans przegrała ze Startem Krasnystaw na samym finiszu rozgrywek. Zimą obecny lider tabeli ligi okręgowej musi poszukać wzmocnień, w zasadzie budować zespół już pod czwartą ligę. Bez transferów trudno będzie obronić pierwszą pozycję, bo rywale, zwłaszcza Start Krasnystaw, nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

START KRASNYSTAW

Po spadku z czwartej ligi w Starcie Krasnystaw w zasadzie zmieniło się wszystko. Jest nowy zarząd z prezesem Marcinem Wojewodą na czele i nowy trener. Na ławkę po kilkunastu latach przerwy wrócił Marek Kwiecień, z którym Start wcześniej osiągał sukcesy. W zespole zostało większość zawodników z czwartoligowej kadry, a przede wszystkim miejscowi zawodnicy: Daniel Chariasz, Marek Szponar, Bartłomiej Dworucha, Michał Saj, Karol Wojciechowski, Adrian Kowalski, czy bramkarz Mateusz Skrzypa. Szkoleniowcowi udało się też namówić do powrotu na boisko Krystiana Sawę, który miał kilkuletnią przerwę w grze. Zawodnik, mimo 35 lat na karku, nie zapomniał, jak gra się w piłkę.

Start rozpoczął rundę bardzo dobrze, od czterech zwycięstw, potem przyszły dwa bardzo trudne mecze, derbowy z Bratem Cukrownik Siennica Nadolna na jego terenie i u siebie z rewelacyjną Unią Białopole. Oba zakończyły się podziałami punktów. Później zespół trenera Kwietnia wrócił na zwycięską ścieżkę, zanotował cztery kolejne wygrane z rzędu i… dostał zadyszki. Trzy następne mecze zakończył remisami. Ale o ile punkt w Suchawie uratował w samej końcówce zdobywając gola z rzutu karnego, to o tyle w meczu z Granicą Dorohusk krasnostawianie stracili dwa punkty, bo prowadzili różnicą dwóch bramek i w drugiej połowie roztrwonili przewagę. Najbardziej mogą jednak żałować straconych punktów w konfrontacji z ostatnim w tabeli Orłem Srebrzyszcze. Start przegrał pozycję lidera z Unią na własne życzenie, nieudaną końcówką rundy. Piłkarska wiosna dla zespołu z Krasnegostawu łatwa nie będzie, patrząc choćby na tabelę na półmetku rozgrywek, czy też to, że mecz o awans zostanie rozegrany na boisku najgroźniejszego przeciwnika.

AGROS SUCHAWA

Gdyby drużyna z Suchawy na własnym stadionie grała tak, jak na wyjazdach, kto wie, być może to ona prowadziłaby po rundzie jesiennej w tabeli ligi okręgowej. Agros wywalczył najwięcej punktów z całej stawki zespołów na boiskach przeciwników, bo aż 18. U siebie zdobył zaledwie 7 oczek, tracąc jedenaście. Agros przegrał przed własną publicznością aż trzy mecze: z Bratem Cukrownikiem Siennica Nadolna, Granicą Dorohusk i Hetmanem Żółkiewka.

Mimo wszystko obecny sezon w wykonaniu piłkarzy Agrosu jest chyba najlepszym w całej historii istnienia klubu. Najstarsi sympatycy chełmskiej ligi okręgowej nie pamiętają, kiedy drużyna z Suchawy była tak wysoko w tabeli. Duża w tym zasługa włodawskiego zaciągu. Paweł Wysokiński, Norbert Zdolski, a przede wszystkim Wojciech Więcaszek, zawodnicy z olbrzymim doświadczeniem czwartoligowym, wspomagani przez Mateusza Boczulińskiego i braci Staszewskich: Bartosz, Kacpra oraz Sebastiana, ciągnęli grę Agrosu. Drużyna z Suchawy nie dość, że na półmetku rozgrywek znalazła się na podium, może też pochwalić się najlepszym atakiem w lidze. Strzeliła aż 42 gole, średnio ponad trzy na mecz. Agros dokonał również czegoś, co niełatwo sobie wyobrazić. Mianowicie w spotkaniu z Ruchem Izbica strzelił pięć goli, a pierwszego zdobył w 81 min., przy wyniku 0:2!

Więcaszek i spółka grali widowiskowo, dla kibiców, ale niestety, bardzo często zapominali o defensywie. Tylko w czterech meczach: z Unią Białopole, Granicą, Hetmanem i Bratem stracili aż 19 bramek! To stanowczo za dużo, jak na drużynę, która chciałaby utrzymać się w ścisłej czołówce rozgrywek, a może powalczyć też o coś więcej.

OGNIWO WIERZBICA

Podopieczni Sławomira Skorupskiego rundę jesienną mogą zaliczyć do udanych, nie byli zaliczani do grona faworytów, ale swoją postawą zasłużyli na słowa uznania. Zespół przez całe rozgrywki grał bezkompromisowo, w każdym ze spotkań o pełną pulę, o czym świadczy brak remisów. Mecze z udziałem Ogniwa oglądało się z przyjemnością, bo drużyna przede wszystkim preferowała ofensywny styl. Wierzbiczanie punktowali u siebie i na wyjeździe. Dorobek zespołu z Wierzbicy zapewne byłby większy, gdyby w spotkaniach z drużynami z pierwszej trójki Ogniwo zdobyło jakieś punkty. Niestety, wszystkie trzy pojedynki zespół trenera Skorupskiego zakończył minimalną jednobramkową przegraną. Najbliższa sukcesu drużyna z Wierzbicy była w meczu ze Startem u siebie, ale nie potrafiła sforsować szczelnej defensywy przeciwnika. Nie tak, jak sobie wyobrażali piłkarze Ogniwa, przebiegało również ich starcie z beniaminkiem, Bugiem Hanna. Bez wątpienia, to był chyba najsłabszy występ zespołu z Wierzbicy w tym sezonie, zakończony porażką 2:5.

I choć Ogniwu awans do czwartej ligi raczej „nie grozi”, zarówno Unia jak i Start w meczach z tą drużyną muszą mieć się na baczności. Zespół Sławomira Skorupskiego jeśli ma swój dzień i dobrze wejdzie w mecz, potrafi być groźny dla najlepszych!

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA

Piąte miejsce na półmetku rozgrywek nie jest szczytem marzeń zarówno prezesa klubu, Stanisława Lubasia, trenera Waldemara Koguta, jak i samych zawodników. Czy Brat Cukrownik w tym sezonie mógł coś więcej ugrać? Pewnie tak, gdyby szkoleniowiec nie miał problemów kadrowych. A te były od pierwszej kolejki. W końcówce rundy dodatkowych kłopotów przysporzył brak bramkarza. Z konieczności między słupkami kilkakrotnie musiał stanąć zawodnik z pola, Kamil Jopek.

Brat zanotował dobre występy, jak w Wierzbicy z Ogniwem, w Rejowcu z Unią, w Suchawie z Agrosem, czy u siebie z Frassati Fajsławice, ale przydarzyły mu się też słabsze mecze, z Ruchem w Izbicy, Granicą Dorohusk u siebie, czy Bugiem w Hannie. Zespół z Siennicy Nadolnej ma jednak potencjał. W jego składzie jest kilku doświadczonych ligowców, jak choćby środkowy pomocnik Arnold Kister, czy czołowy strzelec ligi, Sebastian Suduł. To czołowe postaci nie tylko zespołu Brata, ale również całych rozgrywek. W rundzie wiosennej, jeśli trener Kogut nie będzie miał kadrowych kłopotów, jego drużyna może jeszcze w lidze namieszać…

GRANICA DOROHUSK

Drużyna z Dorohuska, podobnie jak Brat, nie wykorzystała w pełni swojego potencjału. Granicę stać na wyższe miejsce, lepszą grę, ale trudno było zdobyć więcej punktów przy tak dużych wahaniach formy. Zespół, który ma ambicje grać w czołówce, nie może pozwolić sobie na stratę punktów z drużynami teoretycznie słabszymi. Porażki w Pawłowie ze Startem/Regent, czy u siebie z Unią Rejowiec, Granicy chluby nie przyniosły.

Podopieczni Marka Grzywny do udanych mogą zaliczyć pierwszą część rundy. Po siedmiu kolejkach zespół miał 15 punktów i był w czołówce. Niestety, w kolejnych sześciu meczach zdobył zaledwie 7 oczek. Na uwagę zasługuje na pewno mecz w Krasnymstawie, w którym Granica przegrywała różnicą dwóch goli i potrafiła wywalczyć remis. Tydzień później uległa w Dorohusku przeciętnie grającej jesienią Unii Rejowiec. Jeśli zespół trenera Grzywny ustabilizuje formę, wiosną w tabeli może jeszcze namieszać.

HETMAN ŻÓŁKIEWKA

Były czwartoligowiec fatalnie rozpoczął rozgrywki. Co prawda w drugiej kolejce wpakował Unii Rejowiec sześć goli i wygrał wysoko, ale potem doznał aż pięciu porażek z rzędu. W ósmej serii spotkań piłkarze z Żółkiewki przeszli jednak metamorfozę. W sześciu kolejnych meczach Hetman odniósł aż pięć zwycięstw i zanotował tylko jeden remis. Dzięki temu ze strefy spadkowej awansował na siódme miejsce i może w spokoju przygotowywać się do rundy wiosennej. Na uznanie zasługują wyjazdowe zwycięstwo w Suchawie, czy wygrana u siebie nad Granicą Dorohusk. Hetman w walce o czołowe miejsca w lidze zapewne nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

RUCH IZBICA

Ruch jest kolejnym zespołem w lidze okręgowej, który w obecnym sezonie nie kalkuluje i gra o pełną pulę. Na pewno nie zawsze podopiecznym trenera Andrzeja Rycaka taki wariant opłacił się, ale też wpływ na wyniki, zwłaszcza u siebie, miał fakt, że Ruch w roli gospodarza swoje mecze rozgrywał na boisku w Gorzkowie, ze względu na remont płyty w Izbicy. Czy piłkarze Ruchu mogli odmienić losy meczów, w których zeszli z boiska pokonani? Na pewno nie powinni pozwolić sobie na porażkę u siebie z Granicą, a i przegrana w Suchawie, gdzie do 81 min. goście prowadzili 2:0, też nie powinna się zdarzyć. Trudno też wytłumaczyć wysoką porażkę w Siedliszcze ze Spółdzielcą, która na pewno była w zasięgu drużyny z Izbicy. Trzeba też pamiętać, że przed sezonem Ruch doznał sporego osłabienia. Zespół opuścił Przemysław Jasiński, czołowy strzelec drużyny.

UNIA REJOWIEC

To co można było, Unia wygrała. Czy stać ją było na więcej jesienią? Pewnie tak, gdyby trener Tomasz Sąsiadek w każdym meczu miał do dyspozycji wszystkich zawodników, bo Unia kadrę ma na górną część tabeli. Zespół z Rejowca poradził sobie w meczach z zespołami z dolnych rejonów tabeli. Ograł Orła Srebrzyszcze, Start/Regent Pawłów, Bug Hanna i Spółdzielcę Siedliszcze. Do tego dołożył niespodziewane zwycięstwo w Dorohusku. Trenerowi Sąsiadkowi szkoda na pewno straconych u siebie punktów z Agrosem Suchawa i Ogniwem Wierzbica, gdzie drużyna Unii gorsza nie była, a mimo to zeszła z boiska pokonana. W obu przypadkach przegrała różnicą zaledwie jednej bramki. W rundzie wiosennej drużyna z Rejowca, jeśli nie dopadną jej kłopoty kadrowe, sprawi niejedną niespodziankę, zwłaszcza na swoim stadionie.

FRASSATI FAJSŁAWICE

Dopiero dziesiąta pozycja po rundzie jesiennej i tylko trzynaście punktów na pewno nie cieszą trenera Daniela Krakiewicza. Zakończona runda była dla Frassati jedną ze słabszych w ostatnich sezonach. O ile drużyna z Fajsławic u siebie potrafiła jeszcze zapunktować, wygrać mecz, urwać punkty liderowi Unii Białopole, o tyle na wyjazdach grała fatalnie. Na siedem rozegranych spotkań, jako jedyna w lidze, nie zdobyła ani jednego punktu, choć w trzech meczach uległa różnicą tylko jednego gola. W Pawłowie Frassati nawet prowadziło, by w doliczonym czasie stracić gola, który zadecydował o porażce zespołu z Fajsławic. Wiosną Frassati, jeśli chce poprawić swoją pozycję w tabeli, musi przede wszystkim skupić się na lepszej grze w meczach wyjazdowych, bo u siebie zapewne da sobie radę. Na małym i wąskim boisku w Fajsławicach gra się specyficznie i mało kto poza gospodarzami, jest w stanie dość szybko przystosować się do takich warunków.

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE

Zespół Spółdzielcy starał się głównie wykorzystywać atut własnego boiska. Z trzynastu zdobytych punktów w Siedliszczu wywalczył dziesięć. Ten dorobek byłby większe, gdyby Spółdzielcy nie przydarzy się słabsze mecze z Unią Rejowiec i Bugiem Hanną, gładko przegrane przez gospodarzy. Na uwagę na pewno zasługuje remis u siebie z Unią Białopole. Na boiskach przeciwników Spółdzielca potrafił wygrać jedynie w Żółkiewce, choć w Dorohusku mógł też pokusić się o jeden punkt. Wiosną drużyna z Siedliszcza będzie bronić się przed spadkiem, bo nie wiadomo, czy któryś z chełmskich zespołów grających w czwartej lidze nie zostanie zdegradowany. Wówczas okręgówkę opuszczałyby dwie drużyny, a Spółdzielca znajduje się w strefie zespołów, zagrożonych spadkiem…

ORZEŁ SREBRZYSZCZE

Zupełnie nieudana jesień w wykonaniu piłkarzy Orła. Zwłaszcza na własnym stadionie, na którym drużyna ze Srebrzyszcza nie wywalczyła ani jednego zwycięstwa. Zaledwie dwa zdobyte punkty przed własną publicznością sprawiły, że Orzeł był najgorzej punktującym zespołem u siebie. Inna sprawa, że na własnym stadionie, poza meczem z Unią Białopole, przyszło mu grać z całą ligową czołówką. W tych spotkaniach gospodarze zdobyli zaledwie jeden punkt, ale za to cenny, bo ze Startem Krasnystaw. W pozostałych meczach doświadczony Orzeł zdobył jeszcze punkt z Bratem. Drużynę ze Srebrzyszcza stać jednak na wydostanie się ze strefy spadkowej. Będzie to jednak niezwykle trudne zadanie, ale do wykonania. Wiosną do Srebrzyszcza przyjadą wszystkie drużyny z dolnych rejonów tabeli: Unia Rejowiec, Frassati Fajsławice, Spółdzielca Siedliszcze, Bug Hanna i Start/Regent Pawłów. Jeśli Orzeł wykorzysta atut swojego boiska i dorzuci dwa, trzy punkty z wyjazdów, pozostanie w lidze okręgowej.

BUG HANNA

Skazywany na pożarcie beniaminek rozpoczął sezon od trzech porażek, ale potem potrafił sprawić niespodzianki. Wygrał u siebie z Bratem Cukrownik Siennica Nadolna, pokonał też Ogniwo Wierzbica. Nieznacznie uległ Startowi Krasnystaw i Ruchowi Izbica. Na wyjazdach Bug zostawiał po sobie dobre wrażenie. Choć przegrał pięć spotkań, w żadnym nie pozwolił się zdominować. Bug, jeśli wzmocni kadrę, nie powinien mieć problemów z zapewnieniem sobie ligowego bytu. Sam Mateusz Chwedoruk, który jesienią strzelał jak na zawołanie, może być za mało…

START/REGENT PAWŁÓW

To nie była udana runda w wykonaniu piłkarzy Startu/Regent Pawłów. Wydawać się mogła, że drużyna trenera Kamila Góry jesienią ugra więcej punktów, zwłaszcza na własnym stadionie. Porażek z Ruchem, czy Orłem Srebrzyszcze nikt w Pawłowie nie brał pod uwagę. Na wyjeździe poza wygraną w Hannie, Start nie zdobył ani jednego punktu, choć w meczach Bratem Cukrownik, Unią Rejowiec i Frassati Fajsławice przegrał nieznacznie, różnicą jednej bramki. Wiosną piłkarzy z Pawłowa stać na lepszą grę i większy dorobek punktowy. (r)

NAJLEPSI STRZELCY

  1. 16 goli – Mateusz Chwedoruk (Bug), Sebastian Suduł (Brat);
  2. 13 goli – Wojciech Więcaszek (Agros);
  3. 12 goli – Mateusz Niezbecki (Unia R);
  4. 11 goli – Karol Knot (Ogniwo);
  5. 9 goli – Michał Gałka (Ruch), Marek Szponar (Start K), Paweł Mazur (Unia B), Rafał Małek (Hetman);
  6. 8 goli – Aleksander Poterucha (Unia B), Piotr Chruściel (Frassati), Kamil Olęder (Granica), Patryk Bąk (Ogniwo);
  7. 7 goli – Adrian Zdybel (Unia B), Łukasz Lechowski (Spółdzielca), Hubert Kowalik (Bug);
  8. 6 goli – Mateusz Boczuliński (Agros), Paweł Wysokiński (Agros), Kordian Sołtysiuk (Granica), Michał Rycerz (Hetman), Arkadiusz Jaworski (Bug), Radosław Kaczmarczyk (Start-Regent), Radosław Lenard (Start K), Patryk Lewandowski (Ruch);
  9. 5 goli – Szymon Łukaszewski (Unia B), Adrian Czerwiński (Unia R);
  10. 4 gole – Jakub Frącek (Start K), Daniel Chariasz (Start K), Jakub Stefaniak (Frassati), Bartosz Staszewski (Agros), Krystian Szczepaniuk (Brat), Karol Kiedrzynek (Start-Regent), Łukasz Tatysiak (Orzeł), Roman Rossa (Unia R), Marek Stefańczuk (Spółdzielca).

Tabela po rundzie jesiennej

1. Unia Białopole 13 33 10-3-0 37-3
2. Start Krasnystaw 13 29 8-5-0 36-10
3. Agros Suchawa 13 25 8-1-4 42-29
4. Ogniwo Wierzbica 13 24 8-0-5 33-19
5. Brat Cukrownik Siennica Nadolna 13 23 7-2-4 32-26
6. Granica Dorohusk 13 22 7-1-5 21-20
7. Hetman Żółkiewka 13 19 6-1-6 30-29
8. Ruch Izbica 13 18 6-0-7 26-30
9. Unia Rejowiec 13 15 5-0-8 24-36
10. Frassati Fajsławice 13 13 4-1-8 21-29
11. Spółdzielca Siedliszcze 13 13 4-1-8 16-34
12. Bug Hanna 13 12 4-0-9 32-36
13. Start/Regent Pawłów 13 10 3-1-9 22-43
14. Orzeł Srebrzyszcze 13 8 2-2-9 10-38

Tabela u siebie

1. Unia B. 7 21 7-0-0 28-2
2. Start K. 7 17 5-2-0 26-6
3. Ogniwo 7 15 5-0-2 24-10
4. Frassati 6 13 4-1-1 14-8
5. Brat 7 13 4-1-2 14-11
6. Hetman 6 12 4-0-2 16-12
7. Granica 6 12 4-0-2 8-5
8. Spółdzielca 7 10 3-1-3 11-16
9. Ruch 6 9 3-0-3 13-12
10. Unia R. 7 9 3-0-4 17-17
11. Bug 7 9 3-0-4 17-17
12. Agros 6 7 2-1-3 14-16
13. Start/Regent 6 7 2-1-3 9-15
14. Orzeł 6 2 0-2-4 4-20

Tabela na wyjeździe

1. Agros 7 18 6-0-1 28-13
2. Unia B. 6 12 3-3-0 10-4
3. Start 6 12 3-3-0 10-4
4. Brat 6 10 3-1-2 18-15
5. Granica 7 10 3-1-3 13-15
6. Ogniwo 6 9 3-0-3 9-9
7. Ruch 7 9 3-0-4 13-18
8. Hetman 7 7 2-1-4 14-17
9. Unia R. 6 6 2-0-4 7-19
10. Orzeł 7 6 2-0-5 6-18
11. Bug 6 3 1-0-5 15-19
12. Spółdzielca 6 3 1-0-5 5-18
13. Start/Regent 7 3 1-0-6 13-28
14. Frassati 7 0 0-0-7 7-21