Sco-Pak upada i truje

Dalszy ciąg kłopotów fabryki Sco-Pak w Orchówku. Okazuje się, że kierowana od ponad dwóch lat przez zarządcę firma permanentnie truje Bug. Tylko w ub. r. kilkakrotnie została przyłapana na spuszczaniu ścieków wprost do rzeki. Sprawa jest już w prokuraturze i na biurku marszałka województwa.

Śmierdzący osad i piana, zmieniony kolor wody, zanieczyszczone przez szlam brzegi rowu i ślady działania chemii na przybrzeżnej roślinności – takie są naoczne skutki odprowadzania nieoczyszczonych ścieków do Bugu przez zakład produkcji papieru i tektury Sco-Pak. Na razie nie wiadomo, na jak wielką skalę została skażona rzeka. Wiadomo, że firma, kierowana przez zarządcę, zrzucała swoje nieoczyszczone ścieki do Bugu regularnie.

– Rzekę mamy pod stałym monitoringiem – mówi Andrzej Wereszczyński, kierownik chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. – Standardowo pobieramy próby wody, ale też reagujemy na zgłoszenia, których w zeszłym roku najwięcej otrzymaliśmy od Straży Granicznej i wędkarzy łowiących w okolicach Orchówka. Tych zawiadomień było dużo i wiele z nich się potwierdziło.

Sco-Pak ma bezpośredni odpływ ścieków przemysłowych do rzeki Bug – ma też tzw. pozwolenie zintegrowane, w którym określony jest m.in. górny poziom substancji chemicznych w ściekach, które mogą zostać wypuszczone. Aż trzy zgłoszenia mające miejsce w ostatnim półroczu 2018 r., a dotyczące zatruwania rzeki przez tę firmę, potwierdziły się.

Do wody trafiały ścieki o przekroczonych normach. Niestety, przepisy stanowią tak, że podmiot, który zatruwa środowisko może zostać ukarany tylko na podstawie badań automonitoringowych. Oznacza to, że sam zleca badanie próbki swoich ścieków. I tu ciekawa sytuacja – gdy my trzykrotnie stwierdziliśmy przekroczenie norm w naszych próbkach, próbki Sco-Paku okazywały się czyste, więc nie mieliśmy podstaw do nałożenia kary.

Oczywiście nie poprzestaliśmy na tym, głównie ze względu na fakt, że sytuacja powtarzała się z niepokojącą wręcz częstotliwością. Sprawę zgłosiliśmy do marszałka województwa lubelskiego, który na podstawie art. 195 Prawa o ochronie środowiska może ograniczyć bądź zawiesić pozwolenie zintegrowane Sco-Pakowi.

O sprawie została też powiadomiona Prokuratura Rejonowa we Włodawie, która wszczęła postępowanie w kierunku art. 182 Kodeksu karnego, czyli zanieczyszczenia środowiska w znacznych rozmiarach – informuje Wereszczyński. Jak dodaje kierownik, wyniki badań próbek pobieranych podczas każdej interwencji WIOŚ-u przekraczały wszelkie dopuszczalne normy.

Tym samym rowem chemiczne ścieki do Bugu wpuszczała sąsiadująca ze Sco-Pak-iem Wyprawa Skór Zdzisław Ozga. Mimo twardych dowodów jej właściciel tak naprawdę nigdy nie poniósł konsekwencji za wieloletnie trucie rzeki. Czy tak będzie i w przypadku Sco-Paku? (bm)