Serce 10-latka przestało bić

Nigdy nie było takiej sytuacji. Gdy dotarła na miejsce załoga pogotowia, chłopiec nie oddychał – mówi ratownik, który reanimował 10-latka w Chełmskim Parku Wodnym. Serce dziecka stanęło po wyjściu z basenu.

Dramatyczne chwile rozegrały się w Chełmskim Parku Wodnym, w środę (8 lipca). Tego popołudnia na basenie przebywał 10-letni niepełnosprawny chłopiec wraz ze swoim opiekunem-rehabilitantem. Po zajęciach w wodzie obaj poszli do szatni, by się wysuszyć i przebrać. Nagle chłopiec dostał ataku, najprawdopodobniej padaczki. Drgawki ustały, jednak dziecko nie odzyskało przytomności.

– Owszem, dochodziło wcześniej do różnych wypadków na terenie aquaparku, ale nigdy nie mieliśmy przypadku zatrzymania akcji serca – mówi Artur Klaudel, ratownik chełmskiego WOPR czuwającego nad bezpieczeństwem osób w ChPW, który natychmiast przystąpił do reanimacji chłopca.

Obaj z rehabilitantem robili, co mogli przez kolejny kwadrans – do czasu przyjazdu załogi pogotowia. Ratownik podał 10-latkowi tlen, prowadząc sztuczne oddychanie, potem wraz z medykami ze stacji kontynuowali akcję. Udało się w końcu przywrócić pracę serca, chłopiec zaczął oddychać ze wspomaganiem. Niestety, w dalszym ciągu pozostawał nieprzytomny. Karetka przewiozła małego pacjenta do chełmskiego szpitala, skąd szybko został przetransportowany do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Nie wiadomo, czy odzyskał przytomność. (pc)