Skarżą się na przychodnię. Niesłusznie?

Mieszkaniec gminy Żółkiewka twierdzi, że od wybuchu pandemii Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Żółkiewce zamknięty jest na cztery spusty, a dodzwonienie się do przychodni graniczy z cudem. Edward Dzierżanowski, kierownik NZOZ-u, odpiera zarzuty.

Kilkanaście dni do redakcji dotarła skarga mieszkańca gminy Żółkiewka na działający w tej miejscowości NZOZ. – Od wybuchu pandemii nasz Ośrodek Zdrowia zamknięty jest na cztery spusty, obowiązuje tylko teleporada, nawet na tą teleporadę trudno się dodzwonić, bo posiadają tam tylko jeden telefon – przekonuje autor listu. Według niego nawet uzyskanie prostej recepty to wielki problem, sprawa zajmuje dwa dni.

– Kierownik tej placówki Edward Dzierżanowski lata po korytarzu w maseczce i rękawiczkach, niewiadomo przed kim się chroni, bo nikt nie może wejść do środka. Nazwy lekarstw muszą być spisane na kartce i trzeba pokazywać przez szybę pielęgniarce. Jeżeli są dwie osoby przed drzwiami, to krzyki, że tylko jedna osoba powinna przebywać. Jak oni chcą szczepić ludzi na covid, jeżeli przed skierowaniem na szczepienie potrzebne jest zbadanie człowieka, chyba że przez telefon chcą badać – czytamy w mailu.

Doktor Edward Dzierżanowski jest zaskoczony tym, jak twierdzi, nieprawdziwym opisem Ośrodka. – Pracujemy według obowiązujących przepisów prawa w dobie pandemii, zachowujemy odpowiedni reżim sanitarny, udzielamy teleporad, przyjmujemy osobiście po decyzji, że pacjent musi być zbadany, wypisujemy recepty, ale systemy informatyczne i komputery mają swój rytm i pewne procesy muszą mieć odpowiedni czas na wykonanie tych czynności – mówi Dzierżanowski.

– Rozumiem, że zaniepokojenie i zniecierpliwienie pacjentów ograniczeniami w pandemii jest coraz większe, ale dotyka to nas wszystkich w takim samych stopniu – dodaje. Co do konkretnych zarzutów, kierownik wylicza: – Ośrodek nie jest zamknięty na cztery spusty. Posiadamy więcej niż jedną linię telefoniczną. Udostępniamy nawet nasze prywatne numery telefonów, lekarzy i pielęgniarek, z których bardzo często korzystają dzwoniący do nas pacjenci – podkreśla.

Według Dzierżanowskiego pacjenci mogą uzyskiwać potrzebne recepty i inne dokumenty medyczne na wiele sposobów. – Staramy się wybierać najdogodniejszy dla osoby potrzebującej. Mimo udzielania porad kilkudziesięciu chorym przez jednego lekarza, oczekiwanie na recepty nie jest tak długie, jak przedstawiono w zarzutach – dodaje. (k)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here