Mieszkańcy Buśna w gminie Białopole skarżą się na uciążliwy zapach, który – jak twierdzą – pojawił się wraz z niedawnym uruchomieniem produkcji nawozów w zakładzie Agrocal. Firma zapewnia, że wdraża rozwiązania mające ograniczyć uciążliwości.
„Uciążliwości zapachowe powodują mdłości, bóle głowy, podrażnienie dróg oddechowych i utrudniają normalną pracę. Każdego dnia wdychamy smród i pył wapienny” – pisze w e-mailu do naszej redakcji jeden z mieszkańców Buśna.
Inny z mieszkańców przyznaje, że w ostatnich dniach sytuacja nieco się uspokoiła, ale wcześniej zapach miał być bardzo intensywny.
– Były dni, że rzeczywiście bardzo śmierdziało. Najbardziej narażeni są mieszkańcy bloku, który znajduje się vis-ŕ-vis zakładu, oraz najbliżsi sąsiedzi. Dużo zależy od tego, jak wieje wiatr – mówi.
– Nie idzie wytrzymać, bo tak czuć szambem. Czasem aż szczypie w oczy. Nie jestem przeciwny zakładowi, niech sobie produkują, ale ten smród jest dowodem na to, że zastosowane rozwiązania technologiczne nie są skuteczne. Trzeba szukać innych i to pilnie. Gmina planuje rewitalizację pobliskich Glinianek, które w przyszłości mają służyć jako miejsce wypoczynku. Byłem tam ostatnio dwa razy i nie dało się wytrzymać. To blisko zakładu. Kto będzie chciał spędzać tam czas, jeśli będzie tak śmierdziało? – pyta jeden z mieszkańców
Skargi mieszkańców Buśna nabrały dodatkowego rozgłosu po interwencji służb ratunkowych z początku ubiegłego tygodnia. W sąsiedztwie zakładu pojawili się strażacy, policjanci i zespół ratownictwa medycznego. Jeden z mieszkańców wezwał służby, bo źle się poczuł i potrzebował pomocy. W mediach społecznościowych pojawiły się później informacje, że strażacy mieli wykryć w powietrzu niebezpieczne stężenie amoniaku. Straż Pożarna jednak temu zaprzecza.
Temat uciążliwości zapachowych był również jednym z tematów zebrania mieszkańców Buśna, które odbyło się w ubiegły czwartek. Mieszkańcy domagali się na nim przede wszystkim spotkania z przedstawicielami zakładu i rozmowy o sposobach ograniczenia problemu.
Wiceprezes Agrocalu Grzegorz Kot podkreśla, że firma pozostaje otwarta na współpracę z mieszkańcami i władzami gminy. Jak zaznacza, zakład chce rozwijać działalność, dostarczać rolnikom dobrej jakości produkt i tworzyć miejsca pracy dla mieszkańców regionu. Jednocześnie w ostatnim czasie do służb i instytucji wpłynęły zgłoszenia kwestionujące legalność działalności zakładu.
– Zakład posiada wszystkie wymagane pozwolenia i zgody i działa w pełni legalnie – komentuje Grzegorz Kot. – Pojawiające się w ostatnim czasie zgłoszenia traktujemy jako prowokację i próbę zdyskredytowania naszego przedsiębiorstwa w oczach społeczności. Skutkiem niepolegających na prawdzie zgłoszeń do różnych służb i instytucji były w ostatnich dniach wielokrotne interwencje i kontrole m.in. policji, straży pożarnej i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Wiceprezes odniósł się także do informacji dotyczących poniedziałkowej interwencji służb w Buśnie, podczas której w sąsiedztwie zakładu pojawiły się straż pożarna, policja i pogotowie.
– W mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że pomiary straży pożarnej miały potwierdzić obecność szkodliwego amoniaku w powietrzu. Jest to informacja nieprawdziwa. Pragnę z całą mocą podkreślić, że PSP nie wykryła w badanym miejscu tlenku węgla, siarkowodoru, amoniaku ani atmosfery wybuchowej, a poziom tlenu był normalny. Uważamy, że rozpowszechnianie fałszywych informacji jest manipulacją i szkalowaniem dobrego imienia naszego zakładu. Jeszcze raz wskazuję, że funkcjonujemy zgodnie z obowiązującymi przepisami i pozostajemy pod kontrolą odpowiednich służb. Podejmujemy nadto aktywne działania mające na celu współpracę zarówno z mieszkańcami, jak i władzami Gminy – mówi Grzegorz Kot.
Jak informuje Urząd Gminy Białopole, odkąd zakład ruszył z produkcją, wpłynęły cztery wnioski o przeprowadzenie kontroli.
– W reakcji na te sygnały gmina natychmiast korzystała ze swoich uprawnień do prowadzenia oględzin, a powołana przeze mnie komisja była wysyłana w teren za każdym razem. Oględziny potwierdzały występowanie uciążliwości zapachowych, co zostało każdorazowo udokumentowane w protokołach – mówi Aneta Radomska, wójt gminy Białopole.
Jak dodaje, gmina pozostaje w stałym kontakcie z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska, który ma uprawnienia do kontroli podmiotów gospodarczych i nakładania ewentualnych sankcji.
– Równolegle, jako wójt, osobiście spotykam się z kierownictwem firmy Agrocal i prowadzę z nimi rozmowy. Uzyskałam od inwestora jednoznaczną deklarację wdrożenia dodatkowych zabezpieczeń oraz udogodnień, które mają na celu ograniczenie emisji odoru.
Przedstawiciele firmy poinformowali, że instalacja jest obecnie w fazie rozruchu technologicznego i potrzebują czasu na techniczne wdrożenie tych usprawnień – dodaje wójt.





![Matka Boża Chełmska oficjalnie Patronką Miasta [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/09/odpust-gorka-8-800x450.jpg)



