Skórka nie jest warta wyprawki

Sanitariusze z chełmskiego szpitala, a być może i inne grupy zawodowe, będą przechodzić w outsourcing – mówi się od pewnego czasu z niepokojem w lecznicy. – Od tego jestem, żeby analizować różne warianty racjonalnego wydatkowania pieniędzy – przyznaje Jacek Buczek, dyrektor szpitala. Ale dodaje od razu, że ta droga nie jest warta realizacji.

Chełmski szpital miał już przygodę z outsourcingiem, czyli zlecaniem usług zewnętrznym firmom. Najgłośniejszy był epizod przekazania sprzątania firmie Impel. Wraz z usługą do nowego pracodawcy przeszli pracownicy szpitala, którzy zajmowali się utrzymaniem porządku. Mieli mieć zagwarantowane te same warunki pracy i płacy. Ale szybko okazało się, że w prywatnej firmie nie jest tak „dobrze”, jak na publicznej posadzie. Firma zwolniła część osób a pozostałym obniżyła wynagrodzenia. Doszło do protestów i po miesiącach perturbacji pracownicy wrócili do szpitala. Nic dziwnego, że dzisiaj na samo słowo outsourcing reagują strachem.
– A podobno pojawił się znowu pomysł, by oddać część usług zewnętrznym firmom – mówi nam jeden z pracowników. – Ze szpitalem pożegnaliby się np. sanitariusze, a być może i jeszcze inne grupy.

Jacek Buczek, dyrektor szpitala nerwowo reaguje na takie niepokoje. – Radziłbym pracownikom zająć się pracą, a nie plotkami – mówi, ale przyznaje, że analizował koszty przekazania części usług na zewnątrz. – Robią tak inne szpitale. Jednym wychodzi to na dobre, innym nie. Analizować muszę różne warianty, bo od tego jestem w szpitalu, żeby szukać racjonalnego wydatkowania pieniędzy.
Według Buczka outsourcing ma uzasadnienie tylko wówczas, gdy przeprowadza się go systemowo, przekazując cały obszar utrzymania zewnętrznej firmie. – Oddanie samych sanitariuszy nie ma ekonomicznego sensu, a trzeba także patrzeć na jakość usług świadczonych przez zewnętrze firmy – mówi dyrektor. – Przy 160-180 etatach można mówić o korzyści, ale od nowego roku rośnie płaca minimalna a tym samym wzrośnie koszt usług outsourcingowych, więc te wyliczenia też mogą być inne. W naszym przypadku gra nie jest warta świeczki. I nie warto marnować czasu na dalsze analizy. (bf)