Skubanie pośredniaka

Zanosi się na poważne cięcia w Powiatowym Urzędzie Pracy w Chełmie. Starosta od ponad roku czeka na wprowadzenie oszczędności i zbilansowanie kosztów funkcjonowania urzędu. Bez poważnych zwolnień się nie obejdzie.

– Chełmski urząd pracy to jedyna nasza placówka, do której musimy tak dużo dokładać – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski. – Od 2013 roku dołożyliśmy 3,4 mln zł do jej działalności. Nawet oświata, jako całość, nam się bilansuje. Nie lepiej byłoby przeznaczyć te pieniądze na remonty dróg?
Już w ubiegłym roku dyrektor PUP ledwo udało się spiąć budżet placówki. Mimo reorganizacji, tj. likwidacji większości stanowisk kierowniczych i wysyłania pracowników na bezpłatne urlopy, sytuacja nie poprawiła się radykalnie. Do zamknięcia roku zabrakło 400 tys. zł, które ostatecznie, ale bardzo niechętnie, wyłożyły starostwo i chełmski magistrat. Już wtedy mówiło się, że sytuacja nie może się powtórzyć. Tymczasem budżet placówki w 2016 roku nie wzrósł, więc pod koniec roku znowu może zabraknąć pieniędzy. Podobno starosta dał dyrektor PUP ultimatum i kazał przedstawić nowy regulamin organizacyjny, uwzględniający spore oszczędności. A ich wprowadzenie nie obejdzie się bez zwolnień.
– Zgodnie z dyspozycją przygotowałam trzy warianty, które przedstawię staroście – mówi Jolanta Krop, dyrektor PUP. – Zakładają one zmniejszenie budżetu z 3,17 mln zł do nawet 2,5 mln zł.

Ale dyrektor mówi, że reorganizacja będzie niezwykle trudna. – Mamy teraz optymalne zatrudnienie, żeby realizować w imieniu powiatu ustawowe zadania, a dojdą na wkrótce nam nowe obowiązki, m.in. rejestracja cudzoziemców i tymczasowe pozwolenia na pracę, na których realizację nie otrzymamy dodatkowych funduszy – mówi dyrektor Krop i podaje, że od 2013 roku zatrudnienie w PUP spadło z 72,5 etatu do 65,35 etatu. – W styczniu 2017 roku kończy się okres wypowiedzenia kolejnym dwóm osobom.
Z tłumaczeń dyrektor Krop starosta Deniszczuk chyba nie do końca jest zadowolony. Mimo że chełmski PUP jest wysoko w rankingach efektywności prowadzonych przez ministerstwo pracy, za co dostał dodatkową pulę na nagrody, to pieniądze dostali wszyscy z wyjątkiem dyrektor. Do sprawy będziemy wracać. (bf)