Ślady wojny

Mieszkaniec osiedla Zachód znalazł na swojej działce granat ręczny z czasów drugiej wojny światowej. Niewybuch zabrali i zdetonowali saperzy z 19. chełmskiego batalionu zmechanizowanego. Mają teraz mnóstwo wezwań, a wpływa na to także czas grzybobrania.

Lato i jesień to pory roku, gdy saperzy mają mnóstwo pracy. To czas prac rolniczych na polach, w ogródkach działkowych, robót drogowych, wymiany instalacji elektrycznych, kanalizacji, grzybobrania, wycinki drzew w lasach. W takich sytuacjach najczęściej ludzie znajdują granaty moździerzowe, pociski artyleryjskie czy lotnicze. Mogą one stanowić śmiercionośne zagrożenie, dlatego mundurowi przypominają, że dotykanie tych przedmiotów, przenoszenie ich czy manipulowanie przy nich może zakończyć się tragedią. W przypadku ujawnienia tego typu przedmiotów należy natychmiast zadzwonić po policję, która zabezpieczy teren.

Znalezionym niewybuchem zajmą się specjaliści – saperzy z 19. chełmskiego batalionu zmechanizowanego. Nadzorują oni 12 powiatów w województwie lubelskim. O tej porze roku nie mają dnia bez wezwania. Codziennie wyjeżdżają do akcji po kilka razy. Ostatnio interweniowali na osiedlu Zachód, gdzie za osiedlami domów jednorodzinnych chełmianin natknął się na niewybuch. Leżał pomiędzy grudami ziemi na jego działce rolnej. Mężczyzna zadzwonił po policję. Mundurowi, jak zawsze w takich przypadkach, przyjechali i zabezpieczyli wskazane miejsce ze znaleziskiem do czasu przyjazdu patrolu saperskiego z 19. chełmskiego batalionu zmechanizowanego.

– To był granat ręczy – wyjaśnia starszy chorąży sztabowy Grzegorz Kloc, dowódca patrolu saperskiego. – Został zabrany i zdetonowany. O tej porze roku codziennie dostajemy wezwania. Tak jest każdego roku. W tej chwili mamy sezon grzybobrania i coraz więcej jest zgłoszeń od grzybiarzy, którzy spacerując po lasach znajdują różnego rodzaju pociski. Dotyczy to głównie okolic Włodawy, ale też Krasnegostawu. Gdy natkniemy się na niebezpieczny przedmiot, zawsze należy zachować ostrożność i wezwać odpowiednie służby.

Dowódca Kloc przypomina o ostatnich akcjach z Chełma i powiatu chełmskiego, w których interweniowali saperzy. Na początku września br. osoba spacerująca po lesie Borek odnalazła tam pięć pocisków artyleryjskich kalibru 88 mm. Dwa dni później w pobołowickim lesie (gmina Żmudź) leśnik natknął się na pocisk artyleryjski z czasów II wojny światowej. (mo, fot. KMP Chełm)