Sondy wadliwe, ale oszczędności gigantyczne

Sondy badające zużycie paliwa, które powiat montował w samochodach i ciągnikach, okazały się wadliwe i starostwo nakazało ich demontaż. Ale dzięki urządzeniom zużycie paliwa spadło niemal o połowę, dając prawie pół miliona złotych oszczędności. To w końcu były te przepały czy nie?

Zaskakujący finał ma sprawa sond paliwowych, które starostwo montowało w maszynach stacjonujących w bazie powiatu w Sielcu. Na urządzenia poskarżyli się kierowcy, kiedy powiat chciał ich obciążyć kosztami za tzw. przepały, czyli zużycie paliwa wyższe niż przewiduje norma. Sprawa dwa razy stawała na sesji rady powiatu. O montaż sond pytała radna Agata Radzięciak.

A na ostatniej sesji Jarosław Wójcicki, który chciał zobaczyć protokół ekspertyzy biegłego badającego urządzenia i chciał wiedzieć, ile powiat zapłacił za tę ekspertyzę. Tanio nie było, bo ekspertyza kosztowała aż 13 200 zł. Ale protokół daje wiele zaskakujących informacji. Badano zużydcie paliwa w trakcie jednego dnia pracy pojazdów i przy kilkudniowej eksploatacji. I okazało się, że wyniki badania nie pozwalają na wyciągniecie racjonalnych i spójnych wniosków.

– Raporty generują całkowicie odmienne wartości zużycia paliwa, ilości zatankowanego paliwa, czasu pracy, upusty paliwa, ilości przejechanych kilometrów od rzeczywistej pracy pojazdów/sprzętu oraz ilości zużytego paliwa – pisze biegły. Już w trakcie kontroli o tych nieprawidłowościach informowano firmę, która montowała urządzenia i świadczyła usługę monitoringu.

Ale nawet spotkanie z wykonawcą nie rozwiało wątpliwości. Chociaż najpierw zobowiązał się do sprawdzenia błędów, to potem zlekceważył reklamację złożoną przez powiat a w końcu zaczął unikać kontaktu z urzędnikami starostwa. Dlatego powiat zdecydował rozwiązać umowę i zażądać zwrotu kosztów, tj. ponad 40 tys. zł (20 tys. zł za montaż urządzeń, ponad 6 tys. zł za monitoring i 13,2 tys. zł za ekspertyzę)

Chociaż biegły uznał urządzenia za wadliwe, to jednak ich montaż spowodował ogromne oszczędności paliwa – niemal o 50 proc., czyli aż 59 tys. litrów. Przy hurtowej cenie oleju napędowego daje to prawie pół miliona złotych oszczędności. To były te przepały czy nie było? (bf)